Podlewanie roślin w doniczkach w szklarniowej uprawie
Źródło: Pexels | Autor: Mark Stebnicki
Rate this post

Nawigacja po artykule:

Specyfika ogórków pod osłonami – dlaczego sposób podlewania ma tak duże znaczenie

Ogórek jako „żarłok wody” i delikatny system korzeniowy

Ogórek to warzywo o wyjątkowo dużej zawartości wody w owocu. Miąższ ogórka to w większości woda, dlatego roślina musi mieć stały dostęp do wilgoci w strefie korzeni. Jednocześnie system korzeniowy ogórka jest stosunkowo płytki i delikatny, szczególnie w pierwszej fazie po posadzeniu do tunelu czy szklarni. Korzenie nie sięgają głęboko, więc nie są w stanie „ratować się” wodą z niższych warstw profilu glebowego.

Takie połączenie – duże zapotrzebowanie na wodę i płytkie korzenie – sprawia, że ogórki bardzo mocno reagują na sposób i rytm podlewania. Krótkie przesuszenie w upalny dzień może skutkować więdnięciem, a nawet odrzucaniem zawiązków. Z kolei przelanie i „stanie w wodzie” szybko prowadzi do gnicia korzeni i objawów przypominających… suszę (roślina więdnie, choć w podłożu wody jest dużo).

System nawadniania pod osłonami musi więc nie tylko „dowozić” odpowiednią ilość wody, ale robić to w takim tempie i w taki sposób, by korzenie miały zapewnioną stabilną strefę wilgoci, z dostępem powietrza. Tu właśnie zaczyna się dyskusja: zraszanie czy kroplowniki dla ogórków pod osłonami.

Stabilna wilgotność podłoża i powietrza – wpływ na smak i kształt owoców

Ogórki są bardzo wrażliwe na wahania wilgotności podłoża. Głębokie „doły” wodne, przeplatane intensywnym podlewaniem, odbijają się na jakości owoców. Mogą pojawiać się:

  • gorzkie posmaki w końcówkach owoców,
  • nieregularny kształt – owoce bananowate, grubsze z jednej strony,
  • puste przestrzenie w środku (typowe przy nagłych zmianach zaopatrzenia w wodę i nawozy),
  • pękanie skórki, zwłaszcza przy nagłej nadwyżce wody po przesuszeniu.

Znaczenie ma też wilgotność powietrza w tunelu czy szklarni. Ogórki lubią wilgotne powietrze, ale nie przelewanie liści. Zbyt suche powietrze w upały prowadzi do zrzucania zawiązków i więdnięcia, natomiast mokre liście przez wiele godzin z rzędu to doskonałe warunki dla chorób grzybowych. System nawadniania może więc jednocześnie dostarczać wodę do korzeni i kształtować mikroklimat nad rośliną – inaczej działa zraszanie, a inaczej kroplowniki.

Skutki błędnego nawadniania: od stresu wodnego po choroby korzeni

Stres wodny u ogórków może wynikać zarówno z niedostatku, jak i z nadmiaru wody. W obu przypadkach reakcja roślin jest dość szybka. Przy niedoborze:

  • liście więdną, zwijają się, a w skrajnych sytuacjach zamierają brzegi blaszek liściowych,
  • dojrzewające owoce szybko żółkną i stają się niesmaczne.

Przy nadmiarze wody pojawia się z kolei niedotlenienie korzeni. Podłoże jest mokre, ale woda wypiera powietrze z porów glebowych. Korzenie zaczynają gnić, na powierzchni ziemi może pojawić się białawy nalot grzybni lub zielony nalot glonów. Rośliny reagują pozornie podobnie jak przy suszy – więdną, mimo obfitego podlewania. Do tego dochodzą typowe choroby odglebowe, jak fytoftoroza czy zgnilizny korzeni i podstawy łodygi.

Pod osłonami, gdzie nie ma „ratunkowego” deszczu ani przewietrzania z wiatru, te błędy kumulują się szybciej. Ogórki w tunelu foliowym lub szklarni są w pełni zależne od tego, jak ustawiony jest system zraszania czy linii kroplujących.

Rola osłon – większa kontrola i większa odpowiedzialność

Uprawa ogórków pod osłonami daje sporą przewagę: ochronę przed deszczem, gradem, chłodnym wiatrem i nocnymi spadkami temperatur. Dzięki temu sezon można wydłużyć, a plon i jakość owoców są zwykle lepsze niż w gruncie. Z drugiej strony rolnik czy ogrodnik przejmuje rolę „pogody”. To on decyduje, kiedy spadnie „deszcz” (zraszacze) i kiedy woda popłynie do korzeni (kroplowniki).

Bez systemu nawadniania ogórki w tunelu są właściwie skazane na problemy. Ręczne podlewanie konewką przy uprawie kilku–kilkunastu krzaków jeszcze się sprawdza, ale przy większej liczbie roślin staje się nieprecyzyjne i męczące. Z czasem rośnie też ryzyko błędów: raz podlewamy za dużo, raz za mało, trudno utrzymać równy poziom wilgotności. Dlatego odpowiedź na pytanie „zraszanie czy kroplowniki” dotyczy w praktyce sposobu zorganizowania całego mikroklimatu szklarni, a nie tylko „jak dostarczyć wodę”.

Duża szklarnia z gęsto rosnącymi roślinami uprawowymi
Źródło: Pexels | Autor: Vinícius Vieira ft

Zraszanie i kroplowniki – czym tak naprawdę się różnią

Czym jest zraszanie w tunelu lub szklarni

Zraszanie to nawadnianie „z góry”, z użyciem zraszaczy, mikrozraszaczy lub dysz mgielnych rozmieszczonych najczęściej nad roślinami lub pod dachem konstrukcji. Woda rozpylana jest w postaci kropel – od bardzo drobnej mgiełki aż po dość ciężkie krople, przypominające ulewny deszcz. Zraszacze w szklarni nawilżają nie tylko glebę, ale także liście, pędy i powietrze.

Taki sposób nawadniania dobrze imituje naturalny deszcz, ale w zamkniętej przestrzeni zachowuje się inaczej niż na polu. Mniejszy ruch powietrza sprawia, że para wodna utrzymuje się dłużej, a liście mogą pozostawać mokre przez wiele godzin. Zasięg zraszaczy zależy od ciśnienia w instalacji, typu dysz i wysokości montażu. W praktyce, jeśli instalacja jest zaprojektowana prawidłowo, pokrycie wodą całej powierzchni uprawy jest dość równomierne, choć krawędzie i narożniki tunelu bywają nawadniane słabiej.

Na czym polega nawadnianie kroplowe dla ogórków

Nawadnianie kroplowe (kroplowniki, linie kroplujące) to system podający wodę bezpośrednio w strefę korzeni, punktowo lub liniowo. Woda wypływa z emiterów (otworów kroplujących) z niewielką, kontrolowaną intensywnością, najczęściej wyrażaną w litrach na godzinę. Linia kroplująca może być poprowadzona przy każdym rzędzie ogórków, a kroplowniki umieszczone przy poszczególnych roślinach lub w stałym rozstawie, np. co 20–30 cm.

Kroplowniki dla ogórków doprowadzają wodę tam, gdzie jest ona najbardziej potrzebna – do bryły korzeniowej. Liście pozostają suche, a wilgotność powietrza wzrasta tylko nieznacznie. Straty na parowanie są dużo niższe niż przy zraszaniu. Ten typ nawadniania sprzyja również fertygacji – czyli podawaniu nawozów wraz z wodą nawadniającą, prosto pod korzenie.

W tunelu foliowym linie kroplujące zazwyczaj układa się na powierzchni gleby, obok roślin lub pod folią ściółkującą. W nowocześniejszych obiektach (szklarnie, uprawa na matach) używa się pojedynczych, regulowanych kroplowników doprowadzających wodę do każdego pojemnika lub maty z osobna.

Różnice w zachowaniu systemów w warunkach pod osłonami

W warunkach zamkniętego tunelu lub szklarni zraszanie i kroplowniki zachowują się zupełnie inaczej. Zraszacze:

  • podnoszą wilgotność względną powietrza,
  • obniżają temperaturę w upały, szczególnie przy drobnokroplistych dyszach,
  • mocno zwilżają liście, pędy, konstrukcję tunelu, a nawet owoce,
  • powodują szybszy rozwój glonów i mchu na powierzchni podłoża.

Kroplowniki:

  • skupiają wodę w strefie korzeni,
  • utrzymują liście suche (co ogranicza choroby grzybowe),
  • pozwalają na bardzo precyzyjne dawkowanie i programowanie czasu podlewania,
  • praktycznie nie chłodzą powietrza, więc nie zastąpią systemu mgielnego podczas upałów.

Różnica w precyzji jest ogromna. Przy zraszaniu zawsze część wody osiada na liściach lub konstrukcji i nie dociera do gleby. Przy nawodnieniu kroplowym niemal cała woda trafia do podłoża. To z kolei wpływa na zużycie wody i koszty nawadniania.

Wpływ na zużycie wody i wilgotność liści

Najważniejsze parametry z punktu widzenia ogórków pod osłonami to: wilgotność strefy korzeni, wilgotność powietrza oraz czas, przez jaki liście pozostają mokre. Zraszacze w szklarni zwilżają liście na długo – szczególnie gdy zraszanie włączone jest pod koniec dnia lub wieczorem. W połączeniu z wysoką wilgotnością powietrza i słabą wymianą powietrza sprzyja to chorobom: mączniakom, szarej pleśni, bakteryjnym plamistościom.

Kroplowniki utrzymują liście suche, dzięki czemu poranne i wieczorne zraszanie w ogóle nie jest potrzebne (poza sytuacjami, gdy zraszanie stosuje się celowo do chłodzenia). Z technicznego punktu widzenia nawadnianie kroplowe jest zdecydowanie bardziej oszczędne – ta sama ilość wody znacznie skuteczniej nawilża strefę korzeniową niż w przypadku zraszania.

Porównanie kosztów i typowych zastosowań

Orientacyjne różnice między zraszaniem a kroplowaniem dla ogórków pod osłonami pokazuje proste zestawienie:

CechaZraszanieNawadnianie kroplowe
Typ nawadniania„Deszcz” od góry, nawilżanie roślin i powietrzaWoda podawana punktowo do strefy korzeni
Zużycie wodyWyższe, część wody paruje lub zostaje na liściachNiższe, większość trafia wprost do gleby
Wilgotność liściDługo mokre liście, większe ryzyko choróbLiście zwykle suche, choroby ograniczone
Wpływ na temperaturęMoże skutecznie chłodzić powietrze w upałyPraktycznie bez wpływu na temperaturę powietrza
Koszt instalacjiProstsze w małych tunelach, umiarkowany kosztCzęsto wyższy koszt początkowy przy większej precyzji
Możliwość fertygacjiOgraniczona, mało praktycznaŚwietne warunki do fertygacji ogórków
Typowe zastosowanieChłodzenie, nawilżanie powietrza, pomocnicze podlewanieGłówne podlewanie ogórków, stałe zaopatrzenie w wodę

Porównanie wskazuje jasno: dla samego dostarczania wody do korzeni lepsze są kroplowniki, natomiast zraszanie zyskuje przewagę jako narzędzie do kształtowania mikroklimatu – głównie obniżania temperatury i podnoszenia wilgotności powietrza przy krótkotrwałych falach upałów.

Ogrodnicy oglądają rośliny w szklarni, kontrola zdrowia i nawadniania
Źródło: Pexels | Autor: Tima Miroshnichenko

Potrzeby wodne ogórka pod osłonami – ile, kiedy i w jakiej formie

Zapotrzebowanie na wodę w różnych fazach wzrostu

Ogórki nie potrzebują tyle samo wody przez cały okres uprawy. Zapotrzebowanie zmienia się wraz z fazą rozwoju:

  • Faza rozsady – małe rośliny w multiplatach czy doniczkach zużywają relatywnie niewiele wody, ale nie tolerują przesuszenia. Podłoże powinno być stale lekko wilgotne, bez zalewania.
  • Okres tuż po posadzeniu do tunelu – rośliny regenerują system korzeniowy i szukają nowej przestrzeni. Konieczne jest regularne, ale niezbyt obfite podlewanie, by pobudzać korzenie do rozrastania się w głąb, a nie „rozleniwiać” je stojącą wodą przy łodydze.
  • Intensywny wzrost wegetatywny i zawiązywanie owoców – tempo wzrostu masy zielonej i powstawanie zawiązków zwiększa zapotrzebowanie na wodę. System nawadniania powinien wtedy pracować częściej, najlepiej w krótszych cyklach.
  • Pełne owocowanie – to okres największego „pragnienia” ogórków. Woda jest kluczowa dla wielkości i jędrności owoców. W tunelu foliowym w ciepły, słoneczny dzień ogórki mogą pobierać wodę niemal bez przerwy.
  • Jak rozpoznać, że ogórkom brakuje wody lub mają jej za dużo

    Najprostszy „czujnik wilgotności” to same rośliny. Ogórek bardzo szybko pokazuje, czy warunki mu odpowiadają. Przy zbyt małej ilości wody liście w ciepłe dni więdną, stają się matowe, a młode zawiązki mogą żółknąć i zasychać. Przy chronicznym niedoborze wody łodygi są cieńsze, międzywęźla krótsze, a owoce mają tendencję do zwężania się przy ogonku.

    Nadmiar wody daje inne sygnały: liście są wprawdzie jędrne, ale roślina „stoi w miejscu”, nowe przyrosty są słabe, a korzenie łatwo brunatnieją i gniją. Podłoże długo pozostaje chłodne i mokre, a nawet lekko błotniste. Przy nawadnianiu kroplowym nadmiar wody bywa mniej oczywisty – gleba na powierzchni może wyglądać na suchą, a w głębszej warstwie być przelewająco mokra.

    Przydatnym nawykiem jest sprawdzanie wilgotności gleby ręką lub prostym miernikiem. W tunelu foliowym warto co jakiś czas wykopać mały dołek łopatką obok rzędu ogórków i ocenić wilgotność na głębokości 10–20 cm. Właśnie tam znajduje się większość aktywnych korzeni.

    Jak dostosować harmonogram podlewania do pogody

    Ogórki pod osłonami reagują przede wszystkim na sumę światła i temperaturę. Im więcej słońca i im cieplej, tym szybciej roślina „przepompowuje” wodę. Dlatego sztywny harmonogram – np. włączanie zraszania czy kroplowników zawsze o tej samej porze i na ten sam czas – sprawdza się tylko częściowo.

    W praktyce przy uprawie amatorskiej i półprofesjonalnej dobrze działa prosta zasada: w chłodniejsze, pochmurne dni skracamy lub pomijamy cykle nawadniania, a w gorące, słoneczne – wydłużamy i dzielimy je na kilka krótszych w ciągu dnia. Przy zraszaniu zwykle stosuje się rzadsze, ale dłuższe cykle, natomiast przy kroplownikach lepiej sprawdzają się częste, krótkie impulsowe podlewania, nawet po kilka–kilkanaście minut kilka razy dziennie.

    Wraz z upływem czasu warto obserwować, jak szybko gleba przesycha między podlewaniami. Jeżeli przy kroplownikach wierzchnia warstwa gleby stale jest błotnista, to sygnał, że dawki są zbyt duże albo cykle zbyt częste. Z kolei jeżeli przy zraszaniu w słoneczne dni ziemia pod krzakami już po kilku godzinach jest wyraźnie sucha i pękająca – system nie nadąża z dostarczaniem wody.

    Najlepsza pora dnia na nawadnianie pod osłonami

    Przy ogórkach pod osłonami pora podlewania ma duży wpływ zarówno na zdrowie roślin, jak i na ryzyko chorób. Zasadniczo wyróżnia się trzy okresy w ciągu dnia:

  • Wczesny ranek – dobra pora na uzupełnienie zapasów wody w glebie, zanim temperatura i transpiracja (parowanie z liści) ruszą pełną parą. Przy nawadnianiu kroplowym jest to jedna z kluczowych pór podlewania.
  • Środek dnia – okres, kiedy ogórki pobierają najwięcej wody. Krotkie cykle kroplowe pomagają utrzymać stabilną wilgotność. Zraszanie stosuje się wtedy głównie interwencyjnie do chłodzenia, w krótkich sekwencjach, aby nie „zaparzyć” roślin gorącą wodą z nagrzanych rur.
  • Wieczór – najbardziej problematyczny czas dla zraszania. Zwilżone po zachodzie słońca liście wysychają bardzo wolno, a chłodne, wilgotne powietrze sprzyja infekcjom grzybowym. Wieczorne nawadnianie kroplowe jest bezpieczniejsze, bo liście pozostają suche, choć zbyt późne „zalewanie” podłoża może wydłużyć okres wychładzania korzeni.

Przy uprawie w małym tunelu często praktykowany jest kompromis: główne podlewanie kroplowe rano, krótkie dopełnienie wczesnym popołudniem oraz krótkie, lekkie zraszanie tylko w razie konieczności schłodzenia powietrza w największy upał.

Wpływ wilgotności gleby na smak i jakość owoców

Stała, umiarkowana wilgotność strefy korzeni to nie tylko kwestia plonu, ale również jakości. Przy okresowym przesuszaniu i „nadrabianiu” dużą dawką wody ogórki mają większą skłonność do goryczenia, szczególnie przy wysokich temperaturach. Różnice w nawadnianiu w ciągu dnia potrafią odbić się na jędrności skórki i konsystencji miąższu.

Nawadnianie kroplowe zdecydowanie ułatwia utrzymanie stabilnego poziomu wilgoci – krótkie, częste cykle łagodzą wahania między przesuszeniem a przelaniem. Zraszanie, ze względu na mniejszą precyzję i większą zależność od warunków (wiatr w otwartym tunelu, parowanie), zwykle daje bardziej „szarpany” profil podlewania. Przy uprawie towarowej różnice w równomierności nawadniania potrafią przełożyć się na jednolitość partii owoców, co jest wyraźnie widoczne przy sortowaniu.

Kobieta podlewa rośliny konewką w gęstym przydomowym ogrodzie
Źródło: Pexels | Autor: www.kaboompics.com

Zraszanie ogórków pod osłonami – kiedy pomaga, a kiedy szkodzi

Zraszanie jako narzędzie do chłodzenia tunelu

Największą zaletą zraszania w uprawie ogórków pod osłonami jest możliwość szybkiego obniżenia temperatury powietrza. Drobna mgiełka rozpylana z dysz pod dachem tunelu paruje, pochłaniając ciepło i schładzając wnętrze. Różnica kilku stopni może zadecydować o tym, czy w czasie fali upałów rośliny utrzymają turgor (jędrność) liści, czy zaczną gwałtownie więdnąć.

Do chłodzenia szczególnie użyteczne są mikrozraszacze lub dysze mgielne o bardzo drobnym rozpyleniu. Takie zraszanie nie ma na celu podlania gleby, lecz właśnie odparowanie większości wody w powietrzu. Cykl chłodzący trwa zwykle krótko: kilka minut pracy i przerwa, tak aby nie doprowadzić do kondensacji wody na liściach i konstrukcji.

W praktyce stosuje się często zraszanie schładzające w połączeniu z intensywną wentylacją (otwarcie drzwi, okien, włączenie wentylatorów). Woda chłodzi powietrze, a ruch powietrza pomaga odprowadzać nadmiar wilgoci na zewnątrz. Taki duet zmniejsza stres cieplny ogórków bardziej skutecznie niż sama wentylacja.

Ryzyko chorób przy częstym zraszaniu

Zbyt częste lub nieumiejętne zraszanie może jednak szybko obrócić się przeciwko ogórkom. Długotrwałe zwilżenie liści, szczególnie wieczorem i nocą, tworzy idealne warunki do rozwoju patogenów grzybowych i bakteryjnych. Kropelki wody działają jak małe soczewki i „mostki” – spływając, przenoszą zarodniki i bakterie z chorej tkanki na zdrową.

Najbardziej sprzyjające chorobom są sytuacje, gdy:

  • zraszanie jest włączane późnym popołudniem lub wieczorem, a tunel nie jest dobrze wietrzony,
  • w tunelu gromadzi się ciepła, wilgotna para wodna bez ruchu powietrza,
  • rośliny są już osłabione innym stresem (np. niedoborami pokarmowymi, uszkodzeniami mechanicznymi).

Przy uprawie pod osłonami szczególnie groźne są mączniaki oraz szara pleśń. Obie choroby zdecydowanie łatwiej opanować, gdy liście pozostają możliwie suche, a zraszanie ograniczone jest do krótkich, dziennych cykli chłodzących połączonych z przewietrzaniem.

Zraszanie a struktura gleby i rozwój chwastów

Deszczowanie w tunelu działa na powierzchnię gleby podobnie jak intensywne opady. Częste, mocne zraszanie cięższych gleb powoduje zaskorupianie się wierzchniej warstwy – tworzy się twarda, zbita skorupa utrudniająca wymianę gazową i wnikanie wody przy kolejnych podlewaniach. Korzenie ogórków, lubiące dobrze napowietrzone podłoże, reagują na to spowolnieniem wzrostu.

Dodatkowo zraszanie mocno sprzyja kiełkowaniu nasion chwastów i rozwojowi glonów na powierzchni podłoża. Systematyczne zraszanie „z góry” na nieściółkowane zagony szybko pobudza do życia całą bankę nasion chwastów zgromadzonych w glebie. W praktyce oznacza to więcej pracy przy pieleniach lub konieczność sięgania po ściółkowanie, np. słomą czy agrotkaniną.

Przy kroplownikach, gdzie nawilżany jest głównie pas przy roślinie, a przestrzenie między rzędami mogą pozostać względnie suche, presja chwastów jest zwykle mniejsza. Tę różnicę widać wyraźnie zwłaszcza w tunelach, w których zraszacze pracują regularnie przez cały sezon.

Sytuacje, w których zraszanie ma przewagę nad kroplownikami

Mimo wymienionych wad zraszanie ma kilka zastosowań, w których radzi sobie lepiej niż sam system kroplowy. Dotyczy to przede wszystkim:

  • Fazy rozsady w tunelu – młode rośliny w małych pojemnikach lepiej reagują na delikatne, równomierne zwilżanie podłoża niż na pojedynczy strumień z kroplownika. Zraszanie nie wypłukuje łatwo podłoża z multiplatów i zapewnia równomierną wilgotność na całej powierzchni stolika czy ławy.
  • Oczyszczania liści z kurzu – w tunelach z gruntową drogą dojazdową liście ogórków mogą pokrywać się pyłem. Okresowe, krótkie zraszanie w ciepły, suchy dzień pomaga „umyć” blaszki liściowe, poprawiając efektywność fotosyntezy.
  • Chwilowego nawilżania powietrza – przy bardzo niskiej wilgotności względnej (np. w suchą, upalną wiosnę) krótkie cykle zraszania pomagają uniknąć zbyt silnego transpiracyjnego stresu, gdy liście oddają wodę szybciej, niż korzenie są ją w stanie pobrać.

W tych zastosowaniach zraszanie można traktować jako uzupełnienie systemu kroplowego, a nie jego konkurencję. Najlepsze efekty daje wtedy, gdy jego rolą nie jest podlewanie „do pełna”, lecz poprawa chwilowych warunków dla roślin.

Jak ustawić zraszacze, by ograniczyć problemy

Jeśli tunel lub szklarnia jest już wyposażona w zraszacze, wiele problemów da się ograniczyć poprawnym rozmieszczeniem i ustawieniem instalacji. Kilka praktycznych zasad znacząco zmniejsza ryzyko kłopotów:

  • Stosowanie dysz dających możliwie drobną kroplę, zwłaszcza w systemach używanych do chłodzenia, a nie typowego deszczowania.
  • Montaż zraszaczy na tyle wysoko, by krople miały czas na rozproszenie się i równomierne pokrycie, ale bez bezpośredniego „lania” wody na liście pod dużym kątem.
  • Podział instalacji na sekcje, dzięki czemu można zraszać tylko część obiektu (np. strefę rozsady), a nie całe uprawy jednocześnie.
  • Stosowanie zaworów zwrotnych i filtrów, aby uniknąć zapychania dysz i nierównomiernego rozpylenia, które tworzy „plamy” suchych i zalanych miejsc.

Dobrym nawykiem jest również okresowa kalibracja systemu: rozmieszczenie naczyń lub tacek na ziemi i zmierzenie, ile wody zbiera się w nich po określonym czasie zraszania. Pozwala to oszacować rzeczywistą dawkę i wyrównać różnice między poszczególnymi strefami tunelu.

Nawadnianie kroplowe ogórków – precyzja, fertygacja, kontrola

Zalety kroplowników w kontroli wilgotności strefy korzeni

Nawadnianie kroplowe daje ogórkom to, czego zraszanie nie jest w stanie zapewnić – stabilne, przewidywalne warunki w strefie korzeniowej. Emiter o określonej wydajności (np. 2 l/h) podaje wodę w ściśle określonym tempie. Znając czas pracy instalacji, łatwo obliczyć orientacyjną dawkę na roślinę lub na metr bieżący rzędu.

Dzięki temu można dopasować podlewanie do rodzaju podłoża: na glebach lekkich ustawić częstsze, krótsze cykle, aby uniknąć przelania i strat w głąb profilu; na cięższych – rzadsze, dłuższe, aby woda przeniknęła głębiej. W praktyce różnicę widać po korzeniach – przy dobrze dobranym nawodnieniu kroplowym tworzą one gęstą, białą sieć sięgającą na boki i w głąb, a nie skupiają się wyłącznie pod podstawą łodygi.

Fertygacja – nawożenie „przy okazji” podlewania

Jedną z największych przewag kroplowników nad zraszaniem jest możliwość fertygacji, czyli podawania składników pokarmowych wraz z wodą nawadniającą. Ogórek, jako roślina intensywnie plonująca, ma spore zapotrzebowanie na azot, potas, wapń i mikroelementy. Tradycyjne nawożenie doglebowe (granulatem przekopanym przed sezonem) nie zawsze nadąża za bieżącymi potrzebami.

Przy fertygacji roztwór nawozowy trafia bezpośrednio do strefy korzeni, w kontrolowanym stężeniu. Umożliwia to drobne, ale częste „dokarmianie”, co ogórki znoszą lepiej niż rzadkie, mocne dawki. W tańszych instalacjach stosuje się proste dozowniki proporcjonalne (pobierające roztwór nawozu z beczki), w nowocześniejszych – całe mieszalnie nawozowe sterowane komputerowo.

Dobór i rozmieszczenie kroplowników w rzędzie ogórków

Ogórek pod osłonami ma płytki, ale rozbudowany system korzeniowy. Korzenie rozrastają się wachlarzowo na boki, dlatego dużo ważniejszy od „lania” dużej dawki w jednym punkcie jest równy rozkład wilgoci na całej długości rzędu. Stąd najpopularniejsze w tunelach są linie kroplujące z emiterami rozmieszczonymi co 20–30 cm.

Na zagony pojedyncze, z jedną linią roślin, zwykle wystarcza jedna taśma kroplująca prowadzona w osi rzędu. Przy szerszych zagonach, sadzeniu w dwóch rzędach „na zakładkę” (szachownicowo) lepiej sprawdzają się dwie linie prowadzone równolegle. Ułatwia to utrzymanie równej wilgotności w całej bryle korzeniowej, a nie tylko po jednej stronie rośliny.

W tunelach przydomowych często korzysta się z taśm typu „T-Tape” lub podobnych, gdzie emiter jest fabrycznie wbudowany w ściankę przewodu. W większych obiektach profesjonalnych chętniej stosuje się grubsze przewody z kompensacją ciśnienia – każdy kroplownik podaje zbliżoną ilość wody niezależnie od odległości od źródła, co bardzo ułatwia planowanie podlewania na dłuższych stołach uprawowych.

Częstotliwość nawadniania kroplowego a faza rozwoju roślin

Przy systemie kroplowym zmianę zapotrzebowania ogórka na wodę najlepiej „rozpisać” na poszczególne etapy wzrostu. Inaczej podlewa się rośliny świeżo posadzone, a inaczej te w pełnym owocowaniu. W praktyce wyróżnia się trzy główne okresy:

  • Okres przyjmowania się rozsady – tu liczy się raczej częstotliwość niż duża dawka. Krótkie cykle (np. 5–10 minut) co 1–2 dni pozwalają utrzymać lekko wilgotne podłoże bez ryzyka „zaduszenia” korzeni. Przelanie w tym momencie szybko skutkuje żółknięciem dolnych liści.
  • Intensywny wzrost wegetatywny – rośliny szybko przyrastają masą zieloną, ale nie mają jeszcze maksymalnego obciążenia owocami. Tu dobrze działa zasada „rano do pełna, w dzień korekty”. Większą dawkę podaje się rano, a w razie upału dodaje krótszy cykl w środku dnia.
  • Okres pełnego plonowania – największy „apetyt” na wodę. Cykli jest więcej, dawki większe, ale nadal lepiej rozbić je na porcje niż podlewać raz na kilka dni „po korek”. Podłoże powinno pozostawać stale lekko wilgotne, bez wyraźnych wahań między przesuszeniem a zalaniem.

W każdym z tych okresów sygnałem, że coś idzie w złą stronę, jest wygląd roślin. Zbyt mało wody – liście wiotczeją, ogórki drobnieją i szybciej się wybarwiają, zbyt dużo – pojawia się szkliste, ciemne zabarwienie korzeni, a liście stają się matowe, „ciężkie”.

Jak łączyć kroplowniki z czujnikami i obserwacją roślin

Sama linia kroplująca nie rozwiąże problemu, jeśli nie wiadomo, kiedy ją uruchomić. W prostych tunelach decyzję nadal podejmuje ogrodnik, ale można wspomóc się kilkoma narzędziami. Najpraktyczniejsze są tensjometry lub proste sondy mierzące wilgotność podłoża. Wbijane w strefę korzeni dają sygnał, kiedy gleba zaczyna przesychać.

Nawet bez elektroniki wiele mówią proste obserwacje: grudkę ziemi z okolicy korzeni ściska się w dłoni. Jeśli rozpada się na pył – za sucho; jeśli tworzy mazistą, lepką bryłę – za mokro. Idealnie, gdy grudka się formuje, ale da się ją łatwo rozkruszyć. Taki „test w dłoni” wciąż dobrze sprawdza się w małych uprawach.

Coraz częściej w większych obiektach system kroplowy podłącza się do sterownika klimatu. Ten, korzystając z danych o temperaturze, natężeniu promieniowania i wilgotności gleby, sam wyznacza liczbę i długość cykli podlewania. Człowiek nadal musi ustalić ogólną strategię, ale bieżące korekty wykonuje automat – dzięki temu reakcja na nagłe upały jest szybsza niż przy ręcznym włączaniu pomp.

Bezpieczeństwo fertygacji – jak nie przypalić ogórków

Fertygacja daje ogromne możliwości, ale wymaga dyscypliny. Ogórek lubi częste, delikatne „dokarmianie”, nie znosi za to skoków stężenia nawozów. Kluczowe jest unikanie zbyt wysokiego EC, czyli przewodności elektrycznej roztworu – to prosty wskaźnik ogólnego zasolenia. Zbyt słony roztwór wyciąga wodę z korzeni zamiast ją dostarczać.

W praktyce bezpieczniej zamiast jednej „mocnej” pożywki podawać słabszy roztwór przy każdym podlewaniu kroplowym lub co drugie podlewanie. Ogórek reaguje lepiej na rytm: woda z nawozem – woda czysta – woda z nawozem, niż na rzadkie „szoki” wysokim stężeniem.

W prostych systemach, gdzie nawozy dolewa się do beczki, najczęstsze błędy to:

  • mieszanie nawozów „na oko”, bez sprawdzenia zaleceń producenta,
  • łączenie w jednym koncentracie nawozów zawierających wapń z siarczanami lub fosforanami (powstają osady zapychające kroplowniki),
  • brak przepłukania instalacji czystą wodą po zakończeniu fertygacji.

Prosty miernik EC i pH, choćby ręczny, szybko się zwraca. Pozwala kontrolować, czy pożywka nie jest zbyt „ostra” oraz czy nie dochodzi do nadmiernego zakwaszenia podłoża. Ogórek pod osłonami najlepiej czuje się w lekko kwaśnym lub obojętnym środowisku, więc gwałtowne spadki pH wywołane nieprzemyślanym nawożeniem widać później w postaci nekroz (martwic) na brzegach liści.

Kroplowniki na różne typy podłoża: grunt, substraty, rynny

Nawadnianie kroplowe pod osłonami nie ogranicza się tylko do uprawy w gruncie. Coraz częściej ogórki rosną w rynnach uprawowych, na matach kokosowych czy w workach z substratem torfowym. W każdym z tych rozwiązań system nawadniania pracuje nieco inaczej.

W gruncie woda ze zraszaczy ma szansę rozlać się szerzej – tworzy się „soczewka” wilgoci wokół emitera. Na matach czy w workach przestrzeń jest ograniczona, dlatego zwykle przypada jeden lub dwa emitery na roślinę. Zbyt mała liczba kroplowników powoduje nierównomierne nawilżenie bryły korzeniowej, a zbyt duża – zwiększa koszt instalacji i ryzyko przelania.

W uprawie na matach bardzo istotny jest także odpływ nadmiaru pożywki. Stosuje się tzw. wyciek (drenaż) na poziomie kilku–kilkunastu procent objętości podlewania. Oznacza to, że część wody świadomie „ucieka” z maty, wypłukując narastające sole. Bez tego EC w macie stale rośnie i po kilku tygodniach ogórki zaczynają reagować jak przy zasoleniu gleby.

Konserwacja i udrażnianie linii kroplujących

Nawet najlepsza linia kroplująca z czasem zarasta: osadami z wody, biofilmem (cienką warstwą glonów i bakterii), drobinkami piasku. Objawia się to spadkiem wydajności niektórych emiterów lub ich całkowitym zatkaniem. W uprawie ogórków, które źle znoszą nierównomierne podlewanie, takie różnice szybko odbijają się na wyrównaniu plonu.

Podstawą utrzymania instalacji w dobrej kondycji jest filtracja wody. Filtry siatkowe lub żwirowe wychwytują większość zanieczyszczeń mechanicznych. Co jakiś czas warto też przepłukać linie, otwierając końcówki przewodów i pozwalając wodzie zanieść ze sobą nagromadzony osad.

Przy dłuższym użytkowaniu stosuje się okresowe płukanie chemiczne, np. roztworem kwasu (przy dużej ilości węglanów w wodzie) lub środkami utleniającymi rozbijającymi biofilm. Tego typu zabiegi najlepiej wykonywać po zakończeniu cyklu uprawowego, przy pustym tunelu – zawsze zgodnie z instrukcją producenta preparatu i z zachowaniem środków ostrożności.

Łączenie zraszania i kroplowników w jednym tunelu

W wielu gospodarstwach ogórki rosną w tunelach wyposażonych jednocześnie w zraszacze i linie kroplujące. Wbrew pozorom te systemy nie muszą ze sobą konkurować – dobrze ustawione mogą się uzupełniać. Kroplowniki odpowiadają za podstawowe, codzienne dostarczanie wody i nawozów do strefy korzeniowej. Zraszacze „wchodzą do gry” przy upałach, suchej pogodzie, w fazie rozsady lub podczas krótkiego mycia liści.

Kluczowe jest oddzielenie tych funkcji w czasie. Nie ma sensu włączać deszczowania zaraz po fertygacji, bo rozcieńczy to pożywkę i zmieni zakładane dawkowanie. Lepiej zaplanować cykle tak, by chłodzenie zraszaczami odbywało się osobno, a podstawowe podlewanie – osobno. W tunelach z automatycznym sterowaniem realizuje się to przez osobne programy dla każdego systemu.

Ciekawa praktyka stosowana przez część ogrodników polega na tym, że w największe upały dzień zaczyna się od obfitszego podlewania kroplowego, a w godzinach szczytowego nasłonecznienia uruchamia się krótkie, delikatne mgiełki zraszaczy połączone z intensywnym wietrzeniem. W ten sposób rośliny mają „pod nogami” zapas wody, a przy okazji nie przegrzewają się części nadziemne.

Jak wybrać system do konkretnej skali uprawy

Przy kilku krzakach ogórków w małym tunelu potrzeby są inne niż w obiekcie liczącym kilkaset metrów kwadratowych. W mini-szklarniach przydomowych wielu ogrodników nadal podlewa ręcznie – i to działa, o ile ktoś ma czas, by zaglądać do roślin codziennie. Kroplowniki stają się wygodne, gdy roślin jest więcej, a dostęp do wody i zasilania pozwala choć częściowo zautomatyzować podlewanie.

Małe systemy można zbudować z prostych zestawów gravitation (grawitacyjnych), gdzie zbiornik z wodą stoi na podwyższeniu, a ciśnienie powstaje samoistnie. W takich układach istotne jest, by dobrać taśmy i kroplowniki działające przy niskim ciśnieniu. Zraszacze w takich warunkach zwykle pracują słabiej, dlatego w bardzo małych tunelach lepiej sprawdza się ręczne zraszanie wężem z końcówką mgłową niż rozbudowana instalacja podsufitowa.

W większych tunelach, szczególnie tych z ogrzewaniem, inwestycja w profesjonalny system kroplowy z możliwością fertygacji szybko przekłada się na lepszą stabilność plonu. Zraszacze pełnią tam rolę pomocniczą – do chłodzenia lub nawilżania powietrza. W takich obiektach nie liczy się już tylko ilość zebranych ogórków, ale także powtarzalność partii i jakość handlowa, a tu precyzja kroplowników daje wyraźną przewagę nad podlewaniem „z góry”.

Wpływ strategii nawadniania na jakość i trwałość ogórków

Sposób, w jaki podajemy wodę, odbija się nie tylko na wyglądzie roślin, ale także na cechach zebranych owoców. Ogórki z roślin prowadzonych w stabilnej wilgotności mają zwykle bardziej jednorodną wielkość, równy kolor skórki i wyraźniejszy, „chrupiący” miąższ. Silne wahania między przesuszeniem a przelaniem prowadzą do tzw. gąbczastości – środek owocu staje się watowaty, a nasiona szybciej dojrzewają.

Nawadnianie kroplowe ułatwia unikanie takich „huśtawek”, bo dawkę i częstotliwość podlewania można dokładniej kontrolować. Zraszanie, szczególnie ręczne lub bez precyzyjnego sterowania, częściej powoduje okresy krótkotrwałego nadmiernego uwilgocenia, po których następuje stopniowe przesuszanie. Przy kilku krzakach różnica może być mało widoczna, ale w większym tunelu szybko przełoży się na zróżnicowanie wielkości i jędrności zebranych ogórków.

Trwałość pozbiorcza – to, jak długo ogórek zachowuje świeżość po zerwaniu – również wiąże się z nawadnianiem. Rośliny, które przez cały okres plonowania mają dobrze napojoną, ale nie „zalewaną” strefę korzeniową, tworzą owoce o lepiej zbudowanych ścianach komórkowych. Takie ogórki wolniej więdną i dłużej zachowują jędrność po zbiorze. W uprawach towarowych jest to szczególnie odczuwalne przy transporcie i przechowywaniu, w ogrodach przydomowych – podczas kilkudniowego przetrzymywania zebranych owoców w lodówce.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Co jest lepsze dla ogórków pod osłonami: zraszanie czy kroplowniki?

Przy ogórkach uprawianych w tunelu lub szklarni lepiej sprawdzają się kroplowniki jako system podstawowy. Dają one stabilną, równomierną wilgotność w strefie korzeni, bez gwałtownych „fal” podlewania i bez długotrwale mokrych liści, które sprzyjają chorobom grzybowym.

Zraszanie bywa przydatne pomocniczo – do chwilowego podniesienia wilgotności powietrza w upały albo do szybkiego schłodzenia tunelu, ale nie powinno zastępować regularnego nawadniania korzeni. Najzdrowiej dla ogórków jest połączyć kroplowniki do podlewania podłoża i okazjonalne, krótkie zraszanie dla mikroklimatu.

Czy można podlewać ogórki w szklarni tylko zraszaniem?

Można, ale ryzyko problemów jest wtedy dużo większe. Przy samym zraszaniu częściej dochodzi do długotrwale mokrych liści, a to prosta droga do mączniaka, szarej pleśni i innych chorób grzybowych. Dodatkowo woda nie zawsze wnika równomiernie w glebę – część spływa po powierzchni, a strefa korzeniowa raz bywa za sucha, raz zalana.

Jeśli nie ma innej opcji niż zraszacze, trzeba skracać cykle, podlewać raczej częściej, a mniejszymi dawkami i wybierać godziny, gdy liście mają szansę szybko obeschnąć (np. rano). W praktyce ogórki znacznie stabilniej rosną na systemie kroplowym lub w pojemnikach ze stałym, ale kontrolowanym dostępem do wody.

Jak podlewać ogórki pod osłonami, żeby nie były gorzkie?

Kluczem jest równa wilgotność podłoża. Gorzki posmak często pojawia się, gdy roślina przechodzi cykl: przesuszenie – gwałtowne, obfite podlewanie. Ogórki tego nie „lubią”, bo w krótkim czasie zmienia się zarówno dostępność wody, jak i soli mineralnych.

Pomaga podlewanie mniejszymi dawkami, ale częściej, najlepiej systemem kroplowym rozłożonym wzdłuż rzędu. W upalne dni podlewanie warto rozbić na 2–3 krótsze cykle zamiast jednego „wiadra” co kilka dni. Podłoże w strefie korzeni powinno być stale lekko wilgotne, nigdy całkowicie wyschnięte ani błotniste.

Dlaczego ogórki w tunelu więdną, chociaż są podlewane?

Więdnięcie przy teoretycznym „nadmiarze” wody często jest skutkiem zbyt zalanego podłoża i braku powietrza przy korzeniach. Korzenie zaczynają gnić, nie pobierają wody, a roślina zachowuje się tak, jakby cierpiała na suszę. Podobny efekt daje podlewanie dużą dawką raz na kilka dni, gdy część wody stoi w zagłębieniach.

Warto sprawdzić, czy ziemia 2–3 cm pod powierzchnią jest jedynie wilgotna, czy już rozmazuje się jak błoto. Jeśli jest bardzo mokra, trzeba skrócić czas podlewania, odsunąć kroplowniki od samej łodygi i poprawić odpływ wody. Przy zraszaczach problemem bywa także przegrzanie – w upale liście tracą wodę szybciej, niż korzenie są w stanie ją uzupełnić.

Jak często podlewać ogórki w szklarni z kroplownikami?

Częstotliwość zależy od pogody, rodzaju podłoża i fazy wzrostu, ale zasada jest jedna: nie dopuszczać do całkowitego przesuszenia warstwy korzeniowej, tylko utrzymywać ją stale lekko wilgotną. W praktyce w ciepłe, słoneczne dni lepiej jest podlewać codziennie lub nawet 2 razy dziennie krótszymi cyklami, niż raz na kilka dni dużą dawką.

Przy systemach automatycznych stosuje się zwykle kilka nawadniań dziennie po kilka–kilkanaście minut. Amatorsko można kierować się prostym testem: ziemia w miejscu korzeni powinna się łatwo ugniatać w palcach w grudkę, ale nie może wydzielać wody po ściśnięciu. Przy wyraźnym przesuszeniu liczbę cykli trzeba zwiększyć, a przy „błocie” – zmniejszyć.

Czy zraszanie pomaga utrzymać dobrą wilgotność powietrza dla ogórków?

Tak, krótkie zraszanie może na chwilę podnieść wilgotność powietrza i obniżyć temperaturę w tunelu, co bywa zbawienne w największe upały. Ogórki lubią wilgotniejsze powietrze, łatwiej wtedy utrzymują turgor (jędrność) liści i nie zrzucają tak chętnie zawiązków.

Trzeba jednak unikać długich, ciężkich oprysków, po których liście są mokre przez wiele godzin. Dobrym rozwiązaniem są krótkie, „mgiełkowe” zraszania w najgorętszej porze dnia, połączone z wietrzeniem tunelu. Wtedy woda szybciej odparowuje, poprawia mikroklimat, a nie zalega na blaszkach liściowych.

Dlaczego ogórki pod osłonami mają krzywe owoce i puste środki?

Krzywe, „bananowate” owoce oraz puste przestrzenie w środku bardzo często wynikają z nierównego zaopatrzenia rośliny w wodę i składniki pokarmowe. Gdy ogórek raz dostaje za mało wody, a potem nagle bardzo dużo, nasilenie wzrostu tkanek jest różne w czasie, co odbija się na kształcie i wnętrzu owocu.

Regularne, delikatne nawadnianie kroplowe pomaga utrzymać stabilne warunki – zarówno pod względem wilgotności, jak i stężenia nawozów w podłożu. Przy zraszaniu trzeba szczególnie pilnować, by nie dopuszczać do „suszy”, po której następuje obfite, jednorazowe lanie wody, bo właśnie takie skoki najbardziej deformują ogórki.