Podlewanie kaktusów w rzędach donic w szklarni
Źródło: Pexels | Autor: Mark Stebnicki
Rate this post

Nawigacja po artykule:

Po co w ogóle używać maty podsiąkowej w szklarni

Osoba, która sięga po matę podsiąkową w szklarni, zwykle chce dwóch rzeczy: równomiernie nawodnionej rozsady i mniej biegania z konewką. Klucz tkwi w tym, by mata pomagała w utrzymaniu stałej wilgotności, ale nie zamieniała podłoża w błoto i nie uruchamiała chorób korzeni.

Żeby to osiągnąć, trzeba rozumieć, jak mata podsiąkowa działa, dla jakich roślin jest korzystna, a gdzie stanowi ryzyko. Drugi filar to poprawne ustawienie systemu i harmonogramu podlewania.

Pracownik dogląda sadzonek w dużej szklarni z systemem nawadniania
Źródło: Pexels | Autor: Apicultura llanera.

Mata podsiąkowa – co to jest i jak działa

Zasada działania maty podsiąkowej

Mata podsiąkowa to chłonny materiał rozłożony na nieprzepuszczalnym podłożu (stole, półce, tunelu), który dostarcza wodę do doniczek od dołu. Woda jest pobierana przez drenaż doniczki i dalej podciągana kapilarnie w górę podłoża.

Zjawisko kapilarnego podsiąkania polega na tym, że woda wędruje z miejsca bardziej mokrego do bardziej suchego wbrew sile grawitacji, dzięki napięciu powierzchniowemu i bardzo drobnym porom w materiale. Mata działa więc jak bufor wilgoci pod całym stołem.

Równocześnie wyrównuje wilgotność: miejsca przesychające szybciej (np. doniczki bliżej wentylatora, drzwi) pobierają więcej wody, a te w chłodniejszym, zacienionym miejscu – mniej. To główna przewaga maty podsiąkowej nad podlewaniem „z góry” konewką lub wężem.

Różnica między nawadnianiem od góry, kroplowym i matą

Przy podlewaniu od góry woda spływa przez całe podłoże, często zmywając drobne frakcje i odsłaniając korzenie. Górna warstwa podłoża szybko przeschnięta przez słońce lub nawiew może być sucha, podczas gdy dół nadal jest mokry.

System kroplowy podaje wodę punktowo do doniczki lub pojemnika. Działa precyzyjnie, ale przy dużej liczbie małych doniczek wymaga wielu kroplowników, co podnosi koszt i złożoność instalacji.

Mata podsiąkowa w szklarni łączy zalety obu rozwiązań: nawadnia równomiernie od dołu, bez zamaczania liści, jednocześnie jest prosta w montażu. Nie trzeba instalować setek emiterów – jedna mata obsługuje cały stół czy półkę.

Z jakich materiałów powstają maty nawadniające

Najczęściej spotykane są:

  • Maty z filcu syntetycznego – zazwyczaj z poliestru lub polipropylenu, trwałe, dobrze chłoną wodę, łatwe do cięcia.
  • Maty z włókniny polipropylenowej – lżejsze, czasem nieco mniej trwałe, o różnej gramaturze, często stosowane w małych szklarniach hobbystycznych.
  • Maty kokosowe – z włókna kokosowego, bardziej ekologiczne, dobrze napowietrzają, ale szybciej ulegają degradacji i pleśnieją, jeśli stale są mokre.
  • Maty mieszane – łączą włókna syntetyczne z naturalnymi, żeby pogodzić trwałość z lepszą strukturą powietrzną.

Wielu producentów oferuje też zestawy: mata podsiąkowa z fabrycznie przyklejoną folią spodową lub pojedynczą warstwą foliową do użycia pod matą.

Jak grubość i chłonność wpływają na ilość oddawanej wody

Dwie cechy decydują o zachowaniu maty podsiąkowej: pojemność wodna (ile wody może zmagazynować) oraz przewodnictwo kapilarne (jak szybko przekazuje wodę do doniczek).

Grubsza mata:

  • magazynuje więcej wody,
  • dłużej utrzymuje wilgoć po podlaniu,
  • w upalne dni lepiej „nadąża” za szybkim parowaniem.

Jednocześnie przy niskim parowaniu (chłodno, pochmurno) gruba, mocno nasączona mata podsiąkowa w szklarni łatwiej prowadzi do przelania roślin, bo podłoże nie zdąży przeschnięć między kolejnymi uzupełnieniami wody.

Cieńsza mata szybciej oddaje z siebie wodę i prędzej przesycha. Dla części upraw jest to zaleta (okresowe przesychanie), ale przy bardzo intensywnej produkcji rozsady i wysokiej temperaturze może wymagać częstszego podlewania, co zwiększa pracochłonność.

Kiedy mata podsiąkowa jest dobrym wyborem

Typy upraw korzystające z nawadniania od dołu

Mata podsiąkowa najlepiej sprawdza się tam, gdzie rośliny rosną w małych, licznych pojemnikach i wymagają stabilnej wilgotności podłoża. Typowe zastosowania:

  • Rozsada warzyw – pomidor, papryka, kapusta, kalafior, seler, sałata w multiplatach. Rośliny mają podobne wymagania wodne i stoją blisko siebie.
  • Rozsada kwiatów jednorocznych – np. surfinia, pelargonia, aksamitka, begonia w małych doniczkach lub wielodoniczkach.
  • Rośliny doniczkowe w małym formacie – młode rośliny ozdobne, które potrzebują regularnego nawodnienia, ale nie lubią zamaczania liści.
  • Zioła w multiplatach – bazylia, pietruszka naciowa, seler naciowy, szczypiorek, kolendra wczesną wiosną.

W takich uprawach mata podsiąkowa wyrównuje wilgotność podłoża, zmniejsza stres wodny i ogranicza suche okresy, które łatwo przeoczyć przy podlewaniu ręcznym.

Warunki w szklarni sprzyjające stosowaniu maty

Mata podsiąkowa w szklarni działa najlepiej, gdy spełnione są trzy warunki:

  • powierzchnia stołu jest równa i wypoziomowana,
  • szklarnia ma przewidywalne wahania temperatury (bez ekstremów, np. nieogrzewana szklarnia w marcu może mieć ujemne temperatury nocą),
  • nie ma nadmiaru wilgoci powietrza, która opóźnia przesychanie podłoża.

Przy dobrze dobranej wentylacji i umiarkowanej temperaturze mata podsiąkowa staje się stabilnym „magazynem” wody. Pozwala to ograniczyć liczbę podlewań i zmniejszyć ryzyko stresu wodnego przy większej obsadzie roślin.

Szklarnie hobbystyczne a małe produkcyjne stoły uprawowe

W małych szklarniach przydomowych mata podsiąkowa jest wygodnym rozwiązaniem dla osób, które:

  • nie mogą podlewać codziennie (wyjazdy, praca w niestandardowych godzinach),
  • mają kilka–kilkanaście multipalet rozsady, które trudno każdą podlewać osobno,
  • chcą ograniczyć problem z rozchlapywaniem wody i błotem na podłodze szklarni.

W małych gospodarstwach produkujących rozsadę czy rośliny ozdobne stosuje się całe stoły uprawowe z matą podsiąkową. Ułatwia to też mycie, dezynfekcję oraz rotację roślin – przesunięcie multiplat z jednej części stołu na drugą nie wymaga przebudowy instalacji kroplowej.

Sytuacje, w których mata zastąpi zraszanie lub uzupełni kroplowanie

Mata podsiąkowa może częściowo zastąpić zraszanie, gdy:

  • rośliny są już dobrze ukorzenione w swoich pojemnikach,
  • chodzi głównie o podlewanie, a nie podnoszenie wilgotności powietrza,
  • zraszanie powoduje problemy z chorobami liści (np. mączniaki, szara pleśń).

Bywa też dobrym uzupełnieniem systemu kroplowego. Rozwiązanie mieszane:

  • kroplowanie do większych pojemników lub długich rynien z uprawami (np. pomidor),
  • mata podsiąkowa dla rozsady i mniejszych doniczek na osobnym stole.

Takie rozdzielenie stref uproszcza sterowanie wodą – zmieniamy ustawienia systemu kroplowego niezależnie od harmonogramu podlewania maty.

Duża szklarnia z różnorodnymi roślinami uprawianymi w rzędach
Źródło: Pexels | Autor: Vinícius Vieira ft

Kiedy mata podsiąkowa prowadzi do przelania i problemów

Rośliny wrażliwe na stałą wilgoć w podłożu

Nie wszystkie gatunki dobrze znoszą nawadnianie od dołu. Maty podsiąkowe są niekorzystne dla roślin, które w naturze rosną na suchszych stanowiskach, z dobrze przepuszczalnym podłożem.

Sukulenty i kaktusy zwykle źle reagują na stałą wilgoć przy dnie doniczki. Ich korzenie są przystosowane do szybkiego pobierania wody i dłuższych przerw między podlewaniami. Mata podsiąkowa sprzyja gniciu korzeni i szyjki korzeniowej.

Podobnie zachowuje się część ziół śródziemnomorskich, np. rozmaryn, tymianek, oregano. Przy długotrwałym kontakcie z mokrą matą korzenie nie mają fazy odpoczynku, co sprzyja rozwojowi chorób grzybowych i zamieraniu roślin.

Błędy w konstrukcji prowadzące do zalewania korzeni

Jednym z najczęstszych błędów jest zbyt mała różnica poziomów między źródłem wody a powierzchnią maty. Jeśli zbiornik znajduje się tuż pod stołem, na tej samej wysokości lustra wody, mata będzie stale podciągała wodę, a podłoże nie przeschnie.

Błąd numer dwa to brak możliwości szybkiego odpływu nadmiaru wody. Gdy stół jest lekko wklęsły lub ma zastoiny, woda stoi w narożnikach i przeciąża matę. Doniczki stoją tam jak w płytkiej tacce, co kończy się przelaniem i gniciem korzeni.

Kłopotem jest też sytuacja, gdy mata podsiąkowa jest bezpośrednio podłączona do instalacji wodnej bez żadnego sterowania (np. ciągle otwarty zawór). Nawet przy niskim ciśnieniu woda będzie stale nawilżać matę, co w chłodne dni prowadzi do chronicznego zalania roślin.

Brak okresów przesychania i niskie parowanie

Nawet gatunki lubiące wilgotne podłoże (np. sałata, bazylia) potrzebują krótkich okresów, kiedy strefa korzeniowa lekko przesycha – choćby po to, by tlen mógł dotrzeć do korzeni.

W szklarniach nieogrzewanych, przy długotrwałym zachmurzeniu i chłodzie, tempo ewapotranspiracji spada drastycznie. Rośliny mało pobierają, powietrze przesycone wilgocią, woda nie odparowuje z maty, a ona pozostaje stale mokra.

Jeśli w tym czasie podlewanie maty nie zostanie ograniczone, podłoże nie ma szans przeschnąć. W takiej sytuacji mata podsiąkowa w szklarni bardzo łatwo prowadzi do chorób grzybowych korzeni, czernienia szyjki korzeniowej i zatrzymania wzrostu rozsady.

Zbyt drobne podłoże i kiepski drenaż doniczek

Kolejny typowy problem to połączenie mokrej maty z drobnym, ciężkim podłożem. Jeśli substrat:

  • ma dużo pyłu torfowego,
  • łatwo się zaskorupia na powierzchni,
  • ma słabą strukturę gruzełkowatą,

to woda podciągnięta z maty wolno przemieszcza się w górę, ale jeszcze wolniej oddaje nadmiar. Dno doniczki jest stale zalane, a wyższe warstwy pozostają wilgotne zbyt długo.

Do tego dochodzą małe otwory drenażowe. Jeśli producent doniczek oszczędził na drenażu, woda nie ma którędy wypłynąć, gdy mata nasiąknie ponad miarę. W efekcie dno pojemnika działa jak mała miska z wodą.

Przykład z praktyki: rozsada sałaty na mokrej macie

Dobrym obrazem problemu jest rozsada sałaty w multipaletach ustawiona na macie podsiąkowej w szklarni foliowej. W słoneczny dzień mata jest podlewana obficie, rośliny rosną dynamicznie.

Następnego dnia przychodzi ochłodzenie i kilka dni gęstego zachmurzenia. Temperatura spada, wilgotność powietrza rośnie, szklarnia jest ledwo dogrzana. Podlewanie maty trwa według stałego schematu, bo „przecież poprzednio było dobrze”.

Po 2–3 dniach korzenie sałaty są już w beztlenowym, zimnym błocie. Pojawiają się pierwsze objawy chorób odglebowych, część roślin zaczyna żółknąć i więdnąć mimo pozornie dużej ilości wody. To klasyczny przykład, jak zbyt mokra mata i brak korekty harmonogramu prowadzą do strat.

Dobór maty podsiąkowej do szklarni i roślin

Grubość, chłonność i struktura materiału

Wybierając matę podsiąkową, trzeba pogodzić pojemność wodną z szybkością przesychania. Kilka praktycznych wskazówek:

  • Cienkie maty (ok. 2–3 mm) – dla osób, które często doglądają szklarni i chcą lepszej kontroli, dobre przy roślinach lubiących delikatne przesychanie.
  • Dobór maty do wagi doniczek i rodzaju pojemników

    Mata podsiąkowa musi poradzić sobie z ciężarem ustawionych na niej pojemników. Zbyt miękka i cienka mata pod sztywnymi multiplatami szybko się ugniata i tworzy lokalne „dołki z wodą”.

    Przy lekkich tackach i małych doniczkach często wystarcza standardowa mata o średniej gęstości. Przy cięższych pojemnikach (większe donice, skrzynki) lepiej sprawdza się grubszy, bardziej sprasowany materiał z warstwą wzmacniającą od spodu.

    Znaczenie ma też typ pojemnika:

  • Multiplaty z licznymi małymi otworami – dobrze współpracują z typowymi matami 2–5 mm, woda jest równomiernie zasysana.
  • Doniczki z nielicznymi, dużymi otworami – wymagają maty o wyższej chłonności lub dodatkowej flizeliny na wierzchu, by kontakt był ciągły.
  • Tace o pełnym dnie z otworami tylko na obrzeżach – część roślin może mieć gorzej nawodnione podłoże; w takim układzie lepsze jest kroplowanie.

Maty jednorazowe a wielosezonowe

Na rynku są tanie maty jednosezonowe i droższe, przewidziane na kilka lat. Wybór zależy głównie od intensywności użytkowania i sposobu dezynfekcji.

Przy produkcji towarowej, z częstą rotacją partii, zazwyczaj rozsądniej jest stosować maty na 1–2 sezony i później je wymieniać. Łatwiej wtedy utrzymać higienę fitosanitarną.

W szklarni hobbystycznej dobrze sprawdza się grubsza mata wielosezonowa, o ile jest regularnie myta i suszona poza sezonem. Ostre środki chemiczne i szorowanie twardą szczotką skracają jej żywotność.

Kolor i warstwy funkcyjne maty

Kolor nie jest tylko kwestią estetyki. Ciemne maty mocniej się nagrzewają w słońcu i przyspieszają parowanie. Jasne mniej się nagrzewają, co może być plusem przy delikatnej rozsadzie wiosną.

Część mat ma wbudowaną warstwę folii od spodu – dzięki temu woda nie przecieka na blat stołu. Gdy stół jest metalowy lub z surowego drewna, taka warstwa zdecydowanie ułatwia utrzymanie go w dobrym stanie.

Dostępne są też maty z warstwą dystrybucyjną na wierzchu (np. cienka flizelina). Pomaga to w równomiernym rozprowadzaniu wody i chroni główną matę przed zabrudzeniem ziemią z doniczek.

Odporność na dezynfekcję i rozwój glonów

Regularne podlewanie i wysoka wilgotność sprzyjają rozwojowi glonów na powierzchni maty. W szklarni produkcyjnej staje się to problemem po jednym–dwóch sezonach intensywnej pracy.

Przy wyborze maty warto sprawdzić, czy:

  • dobrze znosi płukanie gorącą wodą,
  • nie rozwarstwia się przy delikatnym szorowaniu,
  • może być dezynfekowana łagodnymi środkami (np. preparaty na bazie nadtlenku wodoru).

Jeśli planowany jest silniejszy reżim sanitarny, lepiej z góry założyć krótszą żywotność maty i uwzględnić jej rotację w kosztach.

Dwóch ogrodników sprawdza stan roślin w szklarni
Źródło: Pexels | Autor: Tima Miroshnichenko

Jak poprawnie zbudować system z matą podsiąkową

Stabilny, wypoziomowany stół uprawowy

Podstawą jest sztywny, stabilny stół o równej powierzchni. Ugięcia i skręcenia konstrukcji powodują tworzenie się „jeziorek” na macie.

Najpraktyczniejsze są stoły z:

  • metalową ramą odporną na wilgoć,
  • blatem z ocynkowanej blachy, plastiku lub laminatu,
  • regulowanymi nogami, które pozwalają dokładnie wypoziomować powierzchnię.

Dobrze jest sprawdzić poziomicą blat po ustawieniu stołu w docelowym miejscu, już po jego obciążeniu.

Warstwy na stole: od blatu do doniczki

Prosty i praktyczny układ warstw wygląda zwykle tak:

  1. Blat stołu – pełny lub lekko profilowany.
  2. Folia nieprzemakalna (jeśli blat nie jest wodoszczelny) – dopasowana do kształtu stołu, podciągnięta lekko na boki.
  3. Mata podsiąkowa – docięta tak, by lekko zachodziła na krawędzie.
  4. Opcjonalna flizelina ochronna – łatwiejsza do wymiany niż cała mata.
  5. Pojemniki z roślinami.

Krawędzie folii i maty dobrze jest lekko podnieść, tworząc płytki „rancik”. Ułatwia to równomierne rozprowadzanie wody i ogranicza jej ucieczkę z powierzchni stołu.

Rozprowadzanie wody na macie: linia, zraszacz czy ręcznie

Sposób doprowadzenia wody można dobrać do skali uprawy:

  • Małe szklarnie – często wystarcza ręczne podlewanie konewką lub wężem z końcówką rozpraszającą. Woda powinna trafiać głównie na matę, nie na rośliny.
  • Średnie stoły – praktyczna jest linia kroplująca ułożona w zygzak po powierzchni stołu. Kroplowniki niskociśnieniowe równomiernie nasączają matę.
  • Stoły większe lub o złożonym kształcie – można użyć kilku linii lub niewielkich zraszaczy niskociśnieniowych nad stołem, ustawionych tak, by woda nie zalewała liści.

Najważniejsze, by woda rozchodziła się po całej powierzchni stołu w podobnym tempie. Miejsca ciągle suche lub stale zalane szybko pokazują błędy w rozłożeniu linii.

Zbiornik, zawory i pompa – podstawowa hydraulika

Przy wygodnym systemie z matą dobrze sprawdza się osobny zbiornik na wodę, z którego zasilane są stoły. Pozwala to mieszać pożywkę, kontrolować temperaturę i uniezależnić się od wahań w sieci.

Typowy prosty układ obejmuje:

  • zbiornik retencyjny ustawiony poniżej poziomu stołu (lub w jego pobliżu),
  • pompkę o wydajności dostosowanej do powierzchni maty,
  • zawór odcinający przy każdym stole,
  • możliwość szybkiego spuszczenia resztek wody z instalacji (np. przed przymrozkiem).

Przy małej skali wystarczy prosty sterownik czasowy wpięty do pompy, który otwiera obieg na określony czas. W większych instalacjach wygodne jest sterowanie możliwe do powiązania z czujnikami.

Odprowadzenie nadmiaru wody z powierzchni stołu

Woda, która nie zostanie wchłonięta przez matę lub rośliny, musi mieć gdzie odpłynąć. Inaczej powstaje ryzyko stałych zastoisk.

Stosuje się dwa rozwiązania:

  • Stoły lekko pochylone w jednym kierunku – z krawędzią odpływową i rynną zbierającą nadmiar.
  • Stoły płaskie z przelotowymi odpływami w narożnikach – woda spływa przez otwory do przewodu odprowadzającego.

Przy przelewaniu maty nadmiar wody powinien zniknąć z powierzchni w ciągu kilkunastu minut. Jeśli woda stoi godzinami, układ odpływu wymaga poprawy.

Czyszczenie i przerwy „sanitarne”

W systemie z matą konieczne są okresowe przerwy na płukanie, w zależności od intensywności używania. Po każdej większej partii rozsady dobrze jest:

  • usunąć pojemniki i luźne resztki podłoża,
  • spłukać matę czystą wodą,
  • w razie potrzeby użyć łagodnego środka dezynfekującego,
  • pozwolić macie całkowicie wyschnąć.

Przy nawracających chorobach odglebowych najprostszym rozwiązaniem bywa wymiana maty. Próby „ratowania” mocno skolonizowanego materiału często są bardziej pracochłonne niż montaż nowej warstwy.

Ustawienie harmonogramu nawadniania na macie

Obserwacja maty zamiast sztywnego grafiku

Stały, niezmienny harmonogram podlewania to prosta droga do przelania roślin w okresach chłodu. Bezpieczniej jest opierać się na obserwacji samej maty i roślin.

Podstawowe zasady:

  • kolejne podlewanie dopiero wtedy, gdy mata w dotyku jest wyraźnie wilgotna, ale nie mokra,
  • dno losowo wybranych doniczek nie może być stale błotniste,
  • liście nie mogą więdnąć z powodu braku wody – to sygnał, że opóźnienie podlewania jest zbyt duże.

Po kilku dniach testów zwykle widać, jak długo mata schnie w konkretnych warunkach szklarni.

Podlewanie w cyklach: krócej, ale częściej

Zamiast jednego długiego zalania stołu lepiej zastosować kilka krótszych impulsów. Mata ma wtedy czas równomiernie wchłonąć wodę, a nadmiar spływa do odpływów.

Przykładowy schemat dla wiosennej rozsady w nieogrzewanej szklarni:

  • w słoneczne, ciepłe dni – 2–3 krótkie podlewania w ciągu dnia,
  • w pochmurne, chłodne dni – 1 krótki cykl lub całkowita przerwa, jeśli mata jest nadal wilgotna.

Czas trwania jednego cyklu lepiej ustalić eksperymentalnie. Po podlewaniu mata powinna być wyraźnie ciemniejsza i wilgotna na całym stole, ale nie powinna tworzyć luster stojącej wody.

Dostosowanie do fazy wzrostu roślin

Młoda rozsada z małą masą liści paruje bardzo mało. Zbyt obfite podlewanie maty na tym etapie sprzyja chorobom szyjki korzeniowej i „padaniu siewek”.

Wraz z rozwojem roślin i wzrostem temperatur dawkowanie wody trzeba stopniowo zwiększać. Najwygodniej obserwować:

  • jak szybko mata schnie po podlaniu,
  • jak często dno doniczek jest tylko wilgotne, a jak często mokre,
  • czy rośliny nie zaczynają więdnąć w najcieplejszej porze dnia.

Niektóre partie (np. sałata) będą potrzebowały częstszego podlewania niż bardziej odporne gatunki. Jeżeli to możliwe, dobrze jest grupować rośliny o podobnych wymaganiach na jednym stole.

Uwzględnianie pogody i wentylacji szklarni

Tempo wysychania maty zależy bezpośrednio od warunków w szklarni: temperatury, nasłonecznienia, ruchu powietrza. Otwieranie wietrzników, podniesienie folii i praca wentylatorów przyspieszają parowanie.

Po zmianach w wentylacji (np. po montażu automatycznego otwierania okien) harmonogram podlewania trzeba na nowo „nastroić”. Rośliny pobierają wodę inaczej w szklarni stale przymkniętej, a inaczej w mocno przewietrzanej.

Dobrym nawykiem jest krótki obchód szklarni rano i po południu. Już po kilku dniach widać, które stoły schną szybciej i gdzie trzeba skorygować czas nawadniania.

Proste czujniki i metody kontroli wilgotności

Przy większej liczbie stołów przydają się proste narzędzia, które pomagają ocenić wilgotność bez ciągłego „grzebania” w podłożu.

Do najprostszych rozwiązań należą:

  • doniczki kontrolne – ustawione na macie, ale bez roślin; ich ciężar po podniesieniu mówi dużo o ilości wody w podłożu,
  • proste mierniki wilgotności wbijane w podłoże (elektroniczne lub mechaniczne),
  • paski kontrolne (fragmenty maty wyciągnięte na krawędź stołu), które łatwo dotknąć i ocenić stopień wilgoci.

Bardziej zaawansowane czujniki (wilgotności podłoża, tensjometry) mają sens głównie w większych, zautomatyzowanych szklarniach. W małej skali równie skuteczna bywa systematyczna, świadoma obserwacja.

Reagowanie na pierwsze objawy przelania

Na macie przelanie zwykle objawia się podobnie: liście są matowe, rośliny przyrastają wolniej, ziemia długo pozostaje zimna i mokra. Często pojawia się lekki zapach zastoju.

Gdy pojawią się takie sygnały, najprościej:

  • zrobić 1–2 dni przerwy w podlewaniu maty,
  • zwiększyć wentylację i lekko podnieść temperaturę,
  • sprawdzić, czy odpływy ze stołu nie są przytkane.

Korygowanie systemu po pierwszym sezonie

Po jednym pełnym sezonie widać już wszystkie słabe punkty stołów z matą: zastoje wody, miejsca przesychające, rośliny systematycznie słabsze niż reszta.

Najprościej jest zebrać krótkie notatki: gdzie mata schnie najszybciej, gdzie zawsze stoi woda, które gatunki gorzej znoszą obecny sposób nawadniania.

Na tej podstawie łatwo zaplanować korekty przed kolejnym sezonem, zamiast łatać problemy „w biegu” podczas największego obłożenia szklarni.

Typowe korekty po pierwszych miesiącach pracy

Powtarzające się problemy zwykle da się rozwiązać kilkoma prostymi modyfikacjami.

  • Zastoje wody w jednym narożniku – lekkie podniesienie przeciwległej krawędzi stołu, dodanie dodatkowego odpływu lub oczyszczenie istniejącego.
  • Sucha „wyspa” na środku stołu – zagęszczenie linii kroplującej, zmiana dyszy zraszacza lub zamiana zraszaczy na kroplowniki.
  • Zbyt szybkie wysychanie całego stołu – osłona przeciwwietrzna od dominującego kierunku wiatru, lekkie ograniczenie wentylacji tuż nad stołami, pogrubienie maty.
  • Niektóre partie roślin stale przelane – przeniesienie ich na osobny stół lub podział stołu na dwie strefy z osobnym sterowaniem czasowym.

Takie drobne poprawki często zmieniają komfort pracy i stabilność nawadniania bardziej niż dołożenie kolejnych automatycznych czujników.

Sezonowe zmiany w ustawieniach

System, który działa bez zarzutu w kwietniu, w lipcu zwykle wymaga innego podejścia. Zmienna jest nie tylko temperatura, ale i długość dnia, intensywność słońca, a także asortyment roślin.

Praktyczne jest przyjęcie trzech „trybów pracy”: chłodny wiosenny, ciepły letni i chłodny jesienny. Dla każdego z nich można zapisać orientacyjne czasy nawadniania i częstotliwość.

Przestawienie sterownika między tymi trybami bywa szybsze niż codzienne ręczne korygowanie minut w reakcji na każdą zmianę pogody.

Łączenie mat podsiąkowych z innymi systemami

Nie wszystkie rośliny w szklarni muszą stać na macie. Często wygodny jest układ mieszany.

  • Rośliny wrażliwe na przelanie (np. część bylin, zioła śródziemnomorskie) lepiej trzymać na osobnym stole podlewanym z góry lub kroplowo bezpośrednio do doniczek.
  • Rozsada i rośliny o wysokim zapotrzebowaniu na wodę dobrze pracują na matach, gdzie trudno je przesuszyć, a łatwo równomiernie nawodnić.
  • Uprawy stałe w dużych pojemnikach (np. pomidory, ogórki) często korzystniej prowadzić na liniach kroplujących z osobnym sterownikiem.

Podział szklarni na strefy ogranicza ciągłe „dostrajanie” jednej maty do zupełnie różnych wymagań roślin.

Mata podsiąkowa a nawożenie

Na macie najbezpieczniej prowadzić nawożenie przez podłoże w doniczce, a nie przez matę. Dzięki temu łatwiej kontrolować zasolenie.

Przy zasilaniu z centralnego zbiornika z pożywką rośliny dostają nawóz razem z wodą, ale nadmiar soli może się odkładać w macie. Po kilku cyklach pojawiają się białe naloty i pogorszenie wchłaniania.

Rozsądną praktyką jest:

  • co jakiś czas podlać rośliny „z góry” czystą wodą, aby przepłukać podłoże,
  • raz na sezon solidnie wypłukać same maty, aż odpływająca woda będzie pozbawiona wyraźnego nalotu i zapachu pożywki.

Przy bardzo intensywnym nawożeniu korzystniej jest używać tańszych mat i częściej je wymieniać, zamiast próbować je w nieskończoność regenerować.

Ograniczanie chorób przy stałej wilgoci

Mata oznacza dłużej wilgotne spody doniczek. To warunki korzystne nie tylko dla korzeni, ale też dla patogenów.

Podstawowa profilaktyka to:

  • unikanie przelewania w chłodnych okresach,
  • utrzymywanie dobrej cyrkulacji powietrza nad stołami,
  • regularne usuwanie opadłych liści i rozsypanego podłoża z powierzchni maty.

Przy pierwszych ogniskach chorób grzybowych nie ma sensu zwlekać z lokalnym osuszeniem maty lub nawet wycięciem fragmentu i wymianą na nowy pas materiału.

Bezpieczne użytkowanie w niskich temperaturach

W nieogrzewanej szklarni wiosną i jesienią woda w macie długo utrzymuje niską temperaturę. Korzenie stoją w chłodzie, a rośliny przechodzą w stan „półuśpienia”, mimo że nad ziemią pogoda wydaje się sprzyjająca.

W takich warunkach lepiej:

  • podlewać rzadziej, ale w cieplejszych godzinach dnia,
  • unikać pełnego nasączania maty wieczorem przed przymrozkiem,
  • zapewnić minimum ogrzewania pod stołami lub choćby warstwę izolacyjną między stołem a zimnym betonem.

Przy regularnych przymrozkach w nocy czasem korzystniej jest na kilka tygodni przejść na podlewanie z góry bez używania maty, niż utrzymywać stale zimną, mokrą powierzchnię.

Postępowanie przy dłuższej przerwie w użytkowaniu

Jeśli szklarnia będzie przez dłuższy czas pusta lub słabo obsadzona, lepiej nie pozostawiać maty stale wilgotnej.

Dobry schemat to:

  • dokładne przepłukanie maty,
  • spuszczenie całej wody z instalacji i odpływów,
  • pozostawienie maty do pełnego wyschnięcia przy podniesionej wentylacji.

Przy bardzo długiej przerwie (np. zimowanie szklarni nieogrzewanej) najpraktyczniejsze bywa zdjęcie starych mat i wejście w nowy sezon z świeżym materiałem, bez „bagażu” zasolenia i patogenów.

Przykładowy schemat organizacji stołów z matą

W średniej szklarni amatorsko-towarowej sprawdza się rozdzielenie stołów według funkcji, a nie tylko dostępnego miejsca.

  • Stół 1–2 – rozsada w małych wielodoniczkach, mata o dobrej kapilarności, krótkie, częste cykle.
  • Stół 3 – rośliny o średnim zapotrzebowaniu na wodę (np. zioła), osobny sterownik z dłuższymi przerwami między podlewaniami.
  • Stół 4 – rośliny wrażliwe na przelanie, bez maty, podlewanie z góry lub kroplowe.

Taki układ ogranicza potrzebę kompromisów w ustawieniach nawadniania i zmniejsza ryzyko, że część roślin będzie stale „ofiarą” zbyt mokrej lub zbyt suchej maty.

Ocena, czy mata faktycznie się opłaca

Nie każda szklarnia skorzysta na macie podsiąkowej w tym samym stopniu. Przy kilku stołach i rzadkich nasadzeniach korzyść może być mniejsza niż nakład pracy i kosztów.

Warto zestawić kilka elementów:

  • liczbę godzin poświęcanych tygodniowo na ręczne podlewanie,
  • straty roślin z powodu przesuszenia i przelania przed wprowadzeniem mat,
  • koszt wymiany maty co 1–2 sezony.

Jeżeli po sezonie widać wyraźny spadek strat i oszczędność czasu przy stabilnych plonach, mata spełnia swoje zadanie. Gdy mimo wszystko dominują problemy z przelaniem, lepiej uprościć system niż na siłę go rozwijać.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Jak działa mata podsiąkowa w szklarni i czy podlewa „sama”?

Mata podsiąkowa to chłonny materiał położony na folii lub innym nieprzepuszczalnym podłożu. Woda z maty jest podciągana kapilarnie do doniczek przez otwory drenażowe, a dalej w górę podłoża.

Mata nie podlewa „sama z siebie” – trzeba ją okresowo uzupełniać wodą (ręcznie, wężem, zaworem lub z małego zbiornika). Jej rolą jest magazynowanie wody i równomierne oddawanie jej wszystkim doniczkom na stole, a nie automatyczne sterowanie nawadnianiem.

Kiedy mata podsiąkowa jest dobrym rozwiązaniem do rozsady?

Sprawdza się przy dużej liczbie małych pojemników o podobnych wymaganiach wodnych: multiplaty z rozsadą warzyw (pomidor, papryka, kapusta, sałata), kwiatów jednorocznych czy ziół wczesną wiosną. Mata wyrównuje wilgotność między doniczkami stojącymi bliżej drzwi, wentylatora czy ściany.

Jest szczególnie wygodna, gdy nie możesz podlewać codziennie albo podlewasz kilkanaście multipalet naraz. Ogranicza wysychanie skrajnych tacek i zmniejsza liczbę „kryzysów” związaną z przeschnięciem rozsady.

Jakie rośliny nie nadają się na matę podsiąkową?

Na stałej wilgoci od dołu źle reagują sukulenty i kaktusy oraz zioła śródziemnomorskie, takie jak rozmaryn, tymianek czy oregano. Te gatunki w naturze rosną w luźnym, szybko przesychającym podłożu i potrzebują wyraźnych przerw między podlewaniami.

Przy ciągłym kontakcie dna doniczki z mokrą matą korzenie łatwo gniją, a szyjka korzeniowa łapie choroby grzybowe. Takie rośliny lepiej podlewać rzadziej, od góry lub oszczędnym kroplowaniem.

Jak rozpoznać, że mata podsiąkowa przelewa rośliny?

Pierwszy sygnał to stale mokre, ciężkie doniczki, w których góra podłoża tylko lekko przesycha, a dół pozostaje nasiąknięty. Rośliny zaczynają więdnąć mimo wilgotnej ziemi, liście żółkną od dołu, pojawiają się przebarwienia i zahamowanie wzrostu.

Często na powierzchni podłoża i samej macie pojawia się zielony nalot glonów lub pleśń. Jeśli po podniesieniu doniczki widać brunatniejące, miękkie korzenie, mata podaje wodę zbyt długo lub zbyt często ją uzupełniasz.

Jaka grubość i rodzaj maty podsiąkowej do szklarni hobbystycznej?

Do małej szklarni najczęściej wystarczy mata z filcu syntetycznego lub włókniny polipropylenowej o średniej grubości. Grubsza lepiej trzyma wodę w upały, ale w chłodne, pochmurne dni łatwiej powoduje przelanie, bo podłoże nie ma kiedy przeschnąć.

Maty kokosowe i mieszane zapewniają lepsze napowietrzenie, ale szybciej się rozkładają i pleśnieją przy stałej wilgoci. W praktyce do rozsady i małych donic najwygodniejsze są trwałe maty syntetyczne z podklejoną folią spodową.

Czy mata podsiąkowa może zastąpić podlewanie zraszaczami?

Może zastąpić zraszanie, jeśli rośliny są już dobrze ukorzenione w pojemnikach, a celem jest głównie podlewanie, nie nawilżanie powietrza. Mata podsiąkowa podlewa od dołu, nie moczy liści, dzięki czemu ogranicza mączniaki i szarą pleśń.

Często stosuje się układ mieszany: zraszanie lub mgłę na etapie kiełkowania i wczesnej pikówki, a po ukorzenieniu przeniesienie tacek na stoły z matą. W większych uprawach maty łączy się z kroplowaniem do dużych pojemników.

Jak uniknąć przelania przy zasilaniu maty ze zbiornika?

Kluczowe jest ustawienie poziomu wody. Zbiornik nie może być na tej samej wysokości co mata, bo wtedy woda będzie stale podciągana i podłoże nie przeschnie. Zbiornik umieszcza się niżej lub stosuje zawór pływakowy/sterownik, który okresowo odcina dopływ.

Dodatkowo warto:

  • zapewnić lekki spadek stołu, by nadmiar wody mógł odpłynąć,
  • robić przerwy bez dolewania wody w chłodne, pochmurne dni,
  • sprawdzać ciężar doniczek ręką i podlewać matę dopiero, gdy wyraźnie przeschnie.
Poprzedni artykułSzklarnia na działkę ROD: jakie wymiary i konstrukcje zwykle przechodzą kontrolę
Krystyna Walczak
Krystyna Walczak prowadzi na blogu część uprawową: planowanie sezonu, płodozmian w szklarni, dobór odmian i prowadzenie roślin od rozsady po zbiory. Jej podejście jest metodyczne – opiera się na obserwacjach z własnych grządek, dzienniku zabiegów oraz sprawdzonych zaleceniach agrotechnicznych. Szczególną uwagę poświęca profilaktyce chorób, higienie narzędzi i ograniczaniu chemii poprzez właściwe wietrzenie, podlewanie i żywienie roślin. Pisze tak, by początkujący zrozumieli „dlaczego”, a zaawansowani znaleźli praktyczne niuanse.