Dlaczego wilgotność „pływa” przy zmianach temperatury
Zależność temperatury od ilości pary wodnej w powietrzu
Im cieplej, tym więcej pary wodnej może utrzymać powietrze. To prosta fizyka, która w szklarni daje bardzo odczuwalne skutki. Powietrze o temperaturze 15°C przy tej samej ilości wody będzie miało inną wilgotność względną niż powietrze o temperaturze 30°C.
Wilgotność względna to procentowe „zapełnienie” pojemności powietrza na parę wodną. Gdy temperatura rośnie, pojemność rośnie, więc wilgotność względna spada, nawet jeśli nie ubyło ani kropli wody. Gdy temperatura spada, pojemność maleje, więc wilgotność względna rośnie, a nadmiar wody kondensuje na chłodnych powierzchniach.
W praktyce oznacza to, że w południe w słoneczny dzień powietrze w szklarni bywa suche, choć rano wydawało się „mokre”. Wieczorem, gdy temperatura szybko spada, nagle pojawia się para na szybach, krople na konstrukcji i uczucie duszności – to ta sama para wodna, tylko w innych warunkach temperatury.
Skutki szybkich wahań temperatury dla roślin
Szybkie zmiany temperatury i wilgotności mocno obciążają rośliny. Gdy po ciepłym, suchym dniu przychodzi chłodny, wilgotny wieczór, na zimniejszych elementach szklarni i liściach powstaje kondensacja. Krople na blasze, folii czy szkłe spływają później na liście i glebę, tworząc mokre strefy sprzyjające chorobom.
Choroby grzybowe, takie jak szara pleśń czy mączniaki, uwielbiają połączenie wysokiej wilgotności i chłodnych liści. Jeśli wieczorem powietrze błyskawicznie się wychładza, a wilgotność idzie w górę do 90–100%, liście pozostają długo mokre. Do tego często dochodzi słaba cyrkulacja powietrza – idealne warunki dla zarodników grzybów.
Dochodzi także do stresu wodnego. W dzień roślina intensywnie transpiruje, czyli oddaje wodę przez liście. Gdy jest bardzo ciepło i sucho, traci jej więcej, niż pobiera z gleby, liście więdną. Jeżeli w reakcji ogrodnik wieczorem mocno podlewa rośliny w chłodnej szklarni, korzenie dostają zimną, stojącą wodę. Skutek: naprzemienne więdnięcie, zastoje wzrostu i łatwe gnicie korzeni.
Mikroklimat w różnych częściach szklarni
W jednej szklarni może istnieć kilka zupełnie różnych mikroklimatów. Inna wilgotność jest przy drzwiach, inna w środku zagonu, inna w narożniku pod półką. Różnice bywają zaskakujące, szczególnie przy nierównomiernej wentylacji i cieniowaniu.
Przy drzwiach i bocznych wywietrznikach zwykle jest suchiej i chłodniej, zwłaszcza przy wietrznej pogodzie. W głębi szklarni, gdzie powietrze stoi, wilgotność potrafi długo utrzymywać się na bardzo wysokim poziomie, nawet gdy przy wejściu jest względnie sucho. Narożniki, miejsca pod stołami czy ławkami i okolice beczek z wodą często tworzą „kieszenie” wilgoci.
Ruch powietrza i zacienienie kształtują te mikroklimaty. Cieniówka nad częścią szklarni zmniejsza nagrzewanie, a więc także wysuszanie powietrza. Z kolei braki w cyrkulacji powodują, że wilgotne, ciepłe powietrze „kisi się” pod dachem, a przy glebie może być chłodniej i wilgotniej. Utrzymanie stabilnej wilgotności wymaga świadomej pracy z tymi lokalnymi różnicami.
Podstawy: wilgotność powietrza, wilgotność podłoża i ich optimum
Różnica między wilgotnością powietrza a wilgotnością gleby
Wilgotność powietrza to ilość pary wodnej w powietrzu. Wilgotność podłoża to ilość wody w glebie lub substracie. Te dwa parametry są ze sobą powiązane, ale nie chodzą zawsze w parze.
Można mieć suche powietrze i bardzo mokrą glebę – typowa sytuacja w upalne, słoneczne dni po obfitym podlewaniu. Można też mieć duszne, wilgotne powietrze i przesuszone podłoże, jeśli od dawna nie padało ani nie było podlewania, a rośliny intensywnie parują.
Ocenianie stanu rośliny tylko na podstawie uczucia „sucho” lub „mokro” w powietrzu prowadzi do błędów. Osobno kontroluje się wilgotność powietrza i wilgotność gleby, bo pełnią różne funkcje: powietrze wpływa na transpirację i choroby, gleba – na dostępność wody i składników odżywczych dla korzeni.
Przykładowe zakresy optymalne dla typowych roślin szklarniowych
Większość popularnych warzyw szklarniowych lubi dość wysoka, ale możliwie stabilną wilgotność powietrza oraz stale lekko wilgotne, a nie zalane podłoże. Przybliżone, praktyczne zakresy:
| Grupa roślin | Wilgotność powietrza (względna) | Wilgotność podłoża (odczucie dłonią) |
|---|---|---|
| Pomidory | 60–75% | Wilgotne, ale nie maziste; wierzchnia warstwa lekko przesycha |
| Ogórki | 70–85% | Stale wilgotne, nie dopuszczać do przesuszenia bryły korzeniowej |
| Papryka, bakłażan | 60–75% | Umiarkowanie wilgotne, naprzemienne lekkie przesuszenie i podlanie |
| Zioła (bazylia, mięta) | 55–70% | Raczej wilgotne, ale z dobrą przepuszczalnością i odpływem |
W praktyce rozpoznaje się problemy po zachowaniu roślin:
- Za sucho w podłożu: więdnięcie w ciągu dnia, liście szorstkie w dotyku, drobniejsze owoce, żółknięcie dolnych liści.
- Za mokro w podłożu: liście matowe, lekko zwinięte, roślina jakby „ociężała”, korzenie brunatne lub śluzowate, plamy na łodygach.
- Za sucho w powietrzu: brązowe brzegi liści, zasychanie kwiatów, słabe zawiązywanie owoców, większa podatność na przędziorki.
- Za wilgotno w powietrzu: długo mokre liście po podlewaniu, rosa w środku dnia, naloty grzybni, plamy chorobowe.
Różnica między komfortem człowieka a potrzebami roślin
Człowiek zwykle najlepiej czuje się przy wilgotności powietrza 40–60% i umiarkowanej temperaturze. Rośliny szklarniowe często potrzebują wyższej wilgotności, szczególnie w fazie intensywnego wzrostu i w upałach.
Gdy szklarniarz ma wrażenie, że „nie daje się oddychać”, roślinom bywa właśnie idealnie – szczególnie ogórkom. Problem pojawia się wtedy, gdy wysoka wilgotność utrzymuje się nocą i towarzyszy jej spadek temperatury. Wtedy lepiej poświęcić część komfortu człowieka i zorganizować szybkie, kontrolowane przewietrzenie tuż przed zachodem słońca lub wczesnym wieczorem.
Priorytet jest jasny: to rośliny muszą mieć optymalne warunki, bo to ich zdrowie i plon są celem. Komfort człowieka można poprawiać krótkimi wejściami, lekkim ubraniem, pracą rano lub wieczorem, zamiast trzymać szklarnię stale „pod siebie”.
Jak mierzyć wilgotność i temperaturę, żeby mieć nad tym kontrolę
Podstawowe narzędzia pomiarowe w szklarni
Bez pomiarów trudno ocenić, czy wilgotność jest naprawdę stabilna. Subiektywne wrażenie często myli, zwłaszcza w upale. Przydają się proste, niedrogie urządzenia:
- Higrometr – mierzy wilgotność powietrza. Może być analogowy lub elektroniczny. Modele z wbudowanym termometrem są bardzo praktyczne.
- Termometr – do kontroli temperatury w różnych miejscach szklarni. Najlepiej kilka sztuk w różnych strefach.
- Prosta stacja pogodowa – pokazuje temperaturę, wilgotność, czasem ciśnienie i temperaturę zewnętrzną. Wersje z czujnikiem zewnętrznym są przydatne do porównywania wnętrza z otoczeniem.
- Czujniki wilgotności gleby – sondy wbijane w podłoże lub donice. Pokazują, czy gleba jest sucha, umiarkowana czy mokra. Są wersje analogowe (skalowane) i cyfrowe.
Tanie urządzenia potrafią się mylić o kilka procent wilgotności czy stopni temperatury, ale do codziennej praktyki wystarczy, że są powtarzalne. Ważniejsze jest obserwowanie trendów niż absolutnej dokładności do jednego procenta.
Gdzie umieszczać czujniki w szklarni
Najczęstszy błąd to wieszanie termometru w pełnym słońcu lub stawianie higrometru na ziemi przy zraszaczu. Tak umieszczone urządzenia pokazują skrajne wartości, które nie odzwierciedlają warunków przy roślinach.
Praktyczne zasady rozmieszczenia:
- Wieszaj czujniki na wysokości mniej więcej połowy wysokości roślin, z dala od bezpośredniego słońca, np. pod półką lub cienką osłoną.
- Unikaj bliskości dysz zraszaczy i miejsc, gdzie woda bezpośrednio kapie lub paruje (beczki, kadzie).
- W większej szklarni stosuj co najmniej 2–3 punkty pomiarowe: przy drzwiach, w środku, w najdalszym narożniku.
- Nie stawiaj czujników bezpośrednio na ziemi – tu zawsze będzie chłodniej i bardziej wilgotno niż na wysokości liści.
Jak często sprawdzać i notować odczyty
Stabilną wilgotność buduje się na bazie nawyku obserwacji. Nie trzeba być niewolnikiem pomiarów, ale warto przyjąć prosty rytm.
Praktyczny schemat:
- Rano (po otwarciu szklarni): sprawdź temperaturę i wilgotność po nocy oraz stan liści (czy są suche, czy jeszcze mokre).
- W południe (największe słońce): porównaj, jak bardzo wzrosła temperatura i jak spadła wilgotność.
- Wieczorem (przed zamknięciem): zobacz, czy wilgotność nie idzie niebezpiecznie wysoko przy spadającej temperaturze.
- Przy gwałtownych zmianach pogody: dodatkowy rzut oka, gdy nadciągają burze, wiatr lub nagłe przejaśnienia.
Prosty notes lub tabelka pozwalają po 1–2 tygodniach zobaczyć schemat: kiedy szklarnię „zalewa” wilgoć, kiedy wysycha, po jakim podlewaniu następują skoki. Dzięki temu łatwiej zmienić harmonogram podlewania lub sposób wietrzenia.
Kalibracja i typowe przekłamania higrometrów
Nawet tanie higrometry da się mniej więcej sprawdzić. Dwa proste testy:
- Test z mokrym ręcznikiem: owiń higrometr wilgotnym (nie ociekającym) ręcznikiem kuchennym na kilkadziesiąt minut. Powinien pokazać wysoką wilgotność (blisko 100%). Jeżeli zatrzymuje się np. na 80%, wiesz, o ile zaniża w górnym zakresie.
- Test z solą: do małego, szczelnego pojemnika wsyp sól kuchenną, dodaj odrobinę wody, by powstała mokra papka. Włóż do środka higrometr tak, aby nie dotykał soli, zamknij na kilka godzin. Taki roztwór utrzymuje wilgotność powietrza na stałym, dość wysokim poziomie (około 70–80% – zależnie od temperatury). Jeśli Twój higrometr pokazuje dużo więcej lub mniej, ma przesunięcie.
Typowe błędy pomiaru wynikają z ustawienia urządzeń: na gorącej, nasłonecznionej półce od strony południowej, przy foli, która nagrzewa się do bardzo wysokich temperatur, albo przy samej ziemi. Lepsze są półcieniste, przewiewne miejsca, w których powietrze przypomina warunki wokół liści.

Wentylacja jako główne narzędzie do stabilizacji wilgotności
Znaczenie wentylacji przy wzroście i spadku temperatury
Wentylacja to najtańsze i najszybsze narzędzie do regulacji wilgotności powietrza w szklarni. Otwierając okna lub drzwi, wpuszczasz inne powietrze – zwykle chłodniejsze i suchsze lub cieplejsze i bardziej suche, zależnie od pory dnia.
W ciepły, suchy dzień otwarcie okien obniża wilgotność w szklarni, bo suche powietrze z zewnątrz miesza się z wilgotnym powietrzem znad roślin i gleby. Jednocześnie temperatura wewnątrz może spaść o kilka stopni, co spowalnia parowanie z liści. To korzystne, o ile nie przesuszy się za bardzo powietrze.
Nocne wietrzenie w ciepłe, duszne wieczory pomaga zbić wilgotność, zanim temperatura spadnie zbyt mocno. Krótkie, zdecydowane przewietrzenie tuż po zachodzie słońca odprowadza nadmiar pary wodnej, ogranicza kondensację i pozostawia liście suchsze na noc.
Rodzaje wietrzenia i kiedy ich używać
Inaczej wietrzy się szklarnię w południowy upał, a inaczej przy gwałtownej burzy. Dobrze rozróżnić kilka prostych trybów.
- Wietrzenie stałe – lekko uchylone okna dachowe lub boczne przez większość dnia. Dobre latem, gdy różnice temperatur nie są drastyczne, a wilgotność ma tendencję do narastania.
- Wietrzenie impulsowe – szerokie otwarcie drzwi i okien na 10–20 minut, potem ponowne przymknięcie. Sprawdza się przy wysokiej wilgotności i umiarkowanej temperaturze, np. po deszczu.
- Wietrzenie nocne kontrolowane – lekkie uchylenie wyższych okien w ciepłe noce, tak aby unikać pełnego przeciągu przy glebie. Pomaga utrzymać suchsze liście bez wychłodzenia korzeni.
W małej szklarni często wystarczy kombinacja: stałe lekkie uchylenie okien + jedno mocne przewietrzenie wieczorem.
Jak unikać przeciągów szkodliwych dla roślin
Przeciąg przy samej ziemi lub na wysokości liści może powodować uszkodzenia, szczególnie u młodych roślin. Nie chodzi o sam ruch powietrza, ale o gwałtowane wychłodzenie fragmentów rośliny.
Proste zasady pomagają tego uniknąć:
- Nie ustawiaj roślin tuż przy drzwiach wejściowych, gdzie powstaje najsilniejszy strumień powietrza.
- Jeśli masz okna po przeciwnych stronach szklarni, nie otwieraj ich na oścież jednocześnie przy chłodnym wietrze – lepiej ustawić jedno mocniej, drugie słabiej.
li>Otwieraj górne okna w pierwszej kolejności, a dopiero potem drzwi – ciepłe, wilgotne powietrze ucieka górą, bez szarpania liści przy podłodze.
Przy wietrznej pogodzie lepiej uchylić mniej, ale na dłużej, niż robić krótki, bardzo gwałtowny przeciąg.
Automatyczne otwieracze a stabilna wilgotność
Mechaniczne otwieracze do okien dachowych reagują na temperaturę, nie na wilgotność. Mimo to mocno pomagają utrzymać wilgotność w ryzach.
Gdy temperatura rośnie, okna uchylają się, a razem z gorącym powietrzem uchodzi para wodna. Ważne, żeby:
- ustawić próg otwierania nieco niżej, niż rośliny zaczynają „klapnąć” (często okolice 24–26°C dla pomidora),
- nie blokować okien dodatkowymi zaczepami i sznurkami – ruch musi być swobodny, inaczej system reaguje z opóźnieniem, a w szklarni robi się sauna.
W tunelach foliowych można symulować taką automatykę, stosując elastyczne listwy, które pozwalają na niewielkie samoistne „podnoszenie się” folii przy nagrzaniu, ale to rozwiązanie mniej przewidywalne.
Układ otworów wietrznych a „pływanie” wilgotności
W szklarni z jednym małym oknem wilgotność częściej skacze, bo wymiana powietrza jest zbyt gwałtowna i punktowa.
Stabilniej działa układ:
- okna dachowe na całej długości,
- kilka mniejszych otworów bocznych zamiast jednego dużego,
- drzwi z możliwością uchylenia górnej połówki niezależnie od dolnej.
Taki podział pozwala regulować cyrkulację delikatnie, bez skrajności – zamiast pełnego „zamknięte/otwarte” masz kilka poziomów wymiany powietrza.
Wentylatory i mieszanie powietrza
W większych szklarniach sam ruch powietrza oknami nie wystarczy. Wtedy używa się prostych wentylatorów do mieszania mas powietrza.
Nawet domowy wentylator ustawiony w rogu może:
- zniwelować różnicę temperatur między dachem a strefą przy ziemi,
- rozbić „kieszenie” wilgotnego powietrza przy kątach i ścianach,
- przyspieszyć wysychanie liści po podlewaniu lub zraszaniu.
Strumień powietrza nie powinien być skierowany bezpośrednio na rośliny. Lepiej ustawić wentylator tak, aby „pchał” powietrze wzdłuż alejki lub pod dachem.
Podlewanie przy zmiennej temperaturze – jak nie przelać ani nie przesuszyć
Dlaczego przy ochłodzeniu łatwiej o przelanie
Gdy temperatura spada, rośliny zużywają mniej wody, a jednocześnie wolniej paruje ona z podłoża. Te same dawki, które były dobre w upał, przy chłodzie szybko zamieniają się w nadmiar.
W praktyce oznacza to:
- po nagłym ochłodzeniu lepiej od razu skrócić podlewanie lub zrobić dzień przerwy,
- rośliny w większych donicach stojących na zimnej posadzce będą trzymać wilgoć znacznie dłużej niż te w gruncie.
Objawy przelania często pojawiają się dopiero po kilku dniach: roślina więdnie „mimo mokrej ziemi”. Wtedy zwykle jest już za późno na proste korekty.
Jak zmieniać dawki wody przy falach upałów
W czasie upałów rośliny transpirują dużo więcej, a wilgotność powietrza w szklarni potrafi spaść bardzo szybko po otwarciu okien. Trzeba dostosować nie tylko ilość, ale też rytm podlewania.
Sprawdza się schemat:
- Główne podlewanie rano – rośliny dostają solidną porcję wody, mają czas ją pobrać przed największym słońcem.
- Mała poprawka wczesnym popołudniem tylko jeśli konieczne – np. przy bardzo lekkim podłożu w skrzynkach.
- Brak ciężkiego podlewania wieczorem w upalne dni – ziemia pozostaje długo ciepła i mokra, co przy wysokiej nocnej wilgotności sprzyja chorobom.
Gdy prognozowany jest kilkudniowy upał, lepiej dzień wcześniej porządnie nawodnić głębsze warstwy podłoża, zamiast potem codziennie zalewać powierzchnię.
Podlewanie a kondensacja na liściach i konstrukcji
Im więcej wolnej wody w szklarni (kałuże, mokre ścieżki, przelane donice), tym mocniej podnosi się wilgotność powietrza, szczególnie wieczorem. Część tej pary później osadza się na folii i liściach.
Żeby ograniczyć ten efekt:
- podlewaj głównie wczesnym rankiem, by nadmiar wilgoci mógł się wywietrzyć,
- nie lej wody po ścieżkach i ścianach – lepiej użyć węża z końcówką kierującą strumień bezpośrednio do strefy korzeni,
- usuń podstawki pod donicami, w których stale stoi woda – to stałe źródło parowania.
Jeśli po podlewaniu widzisz intensywną kondensację na folii jeszcze przed zachodem słońca, dawka była zbyt duża lub zbyt późno podana.
Proste metody sprawdzania wilgotności podłoża bez elektroniki
Czujniki są wygodne, ale ręka i prosty szpadel dają sporo informacji. Wystarczy wyrobić nawyk regularnego sprawdzania.
- Test palcem – wsadź palec na głębokość 3–4 cm. Jeśli ziemia jest chłodna i lekko kleista, zwykle nie trzeba jeszcze podlewać. Sucha, sypka struktura oznacza potrzebę szybkiego nawadniania.
- Mały wykop – raz na kilka dni zrób 10–15 cm dołek między roślinami. Zobacz, jak wygląda profil wilgotności: bywa, że na wierzchu jest sucho, a głębiej błoto.
- Waga donicy – w uprawie pojemnikowej bierz raz suchą, a raz dopiero co podlaną donicę w rękę. Po kilku razach różnicę czuć od razu.
Takie „analogowe” metody są często dokładniejsze niż tani miernik, zwłaszcza na granicznych glebach gliniastych lub bardzo torfowych.
Dopasowanie sposobu podlewania do typu podłoża
Torfowe mieszanki, ziemia z dużą ilością kompostu, podłoża kokosowe i ciężkie gliny trzymają wodę inaczej. Od tego zależy, jak reagują na skoki temperatury.
- Torf i kokos – łatwo przesycha na wierzchu i zbija się w „gąbkę”. Lepiej podlewać mniejszymi dawkami, ale częściej, nie dopuszczając do całkowitego wyschnięcia bryły.
- Gleby gliniaste – długo trzymają wodę w głębszych warstwach, jednocześnie na powierzchni mogą tworzyć twardą skorupę. Sprawdza się rzadsze, ale obfitsze podlewanie połączone z ściółką.
- Podłoża mocno przepuszczalne (dużo piasku, perlitu) – szybko oddają wilgoć przy upale i wietrzeniu. Wymagają częstszej kontroli, zwłaszcza roślin w pojemnikach.
Przy tej samej pogodzie dwie sąsiednie grządki mogą wymagać różnych dawek wody tylko dlatego, że mają inny skład podłoża.
Ściółkowanie jako bufor wilgotności
Cienka warstwa ściółki działa jak regulator – spowalnia zarówno przesychanie, jak i parowanie z gleby. To prosty sposób na złagodzenie wpływu wahań temperatury.
Do ściółkowania w szklarni dobrze nadają się:
- słoma w cienkiej warstwie,
- skoszona, podsuszona trawa,
- drobna kora lub zrębki,
- liście (najlepiej dobrze przesuszone, w cienkiej warstwie).
Przy bardzo wysokiej wilgotności ściółka nie powinna być zbyt gruba, żeby nie utrzymywała stale mokrej, chłodnej strefy przy łodygach.
Podlewanie kroplowe a stabilność wilgotności
System kroplujący pozwala trzymać ziemię w wąskim zakresie wilgotności, co przy wahaniach temperatury pomaga uniknąć skrajności.
Kluczowe elementy:
- ustalenie liczby i czasu impulsów w ciągu dnia zamiast jednego dużego zalania,
- oddzielne linie dla roślin o różnych wymaganiach (np. ogórki vs zioła),
- możliwość łatwej ręcznej korekty po zmianie pogody – np. skrócenie cykli przy chłodzie.
W prostych instalacjach grawitacyjnych dobrym kompromisem jest uruchamianie kroplowania tylko rano, a w ciągu dnia reagowanie ręcznie przy ekstremalnym upale.
Co zmieniać najpierw: wodę czy wentylację?
Przy nagłej zmianie pogody lepiej najpierw korygować wentylację, a dopiero potem podlewanie. Powód jest prosty: wodę podaną w nadmiarze trudno „cofnąć”, a odkręcenie lub przymknięcie okna działa od razu.
Przykład z praktyki: po burzy spada temperatura, a wilgotność sięga bardzo wysoko. Zamiast ograniczać podlewanie wszystkim roślinom „na zapas”, najpierw:
- robisz krótkie przewietrzenie,
- sprawdzasz wilgotność podłoża na kilku grządkach,
- dopiero tam, gdzie ziemia jest faktycznie mokra, robisz dzień przerwy z wodą.
Taki schemat ogranicza ryzyko przesuszenia części roślin, gdy reakcja na zmianę pogody jest zbyt nerwowa.
Dostosowanie podlewania do rodzaju uprawy (grunt, donice, skrzynie)
Ta sama temperatura i wilgotność powietrza inaczej wpływają na rośliny w gruncie, a inaczej w pojemnikach. Inaczej też „pracuje” woda w wysokich skrzyniach.
- Grunt w szklarni – duża pojemność wodna, reakcja na wahania temperatury wolniejsza. Lepiej rzadziej, ale głębiej, niż często „po wierzchu”.
- Donice i małe pojemniki – mała objętość, szybkie przegrzewanie i wychładzanie. Tu zmiana pogody z dnia na dzień wymaga szybkiej korekty dawek.
- Wysokie skrzynie – górne 10–15 cm szybciej przesycha, dół bywa długo mokry. Sprawdza się podlewanie wolniejsze, ale tak, by zwilżyć profil, a nie tylko skorupę na powierzchni.
Przy pierwszych większych upałach dobrze jest przejść całą szklarnię z łopatką i sprawdzić, gdzie ziemia wysycha najszybciej – to te miejsca wymagają później ostrzejszego pilnowania.
Jak reagować na nagłe skoki temperatury z dnia na dzień
Najczęstszy problem to przelanie po kilku chłodniejszych dniach, które przyszły po serii upałów. Nawyk „z wczoraj” zostaje, a rośliny zużywają już mniej wody.
Prosty schemat korekty przy nagłej zmianie:
- jeśli zapowiada się wyraźne ochłodzenie – już dzień wcześniej podlej nieco mniej,
- pierwszego chłodnego dnia rano sprawdź profil wilgotności w 1–2 miejscach, zanim sięgniesz po wąż,
- zostaw część grządek bez podlewania „kontrolnie” – łatwiej ocenić, czy poprzednie dawki były za duże.
Po odwrotnej sytuacji (chłód, a potem nagły upał) lepiej rano delikatnie podnieść dawkę, ale nie nadrabiać wszystkiego wieczorem jednym obfitym lanem.
Łączenie podlewania z wietrzeniem w praktyce dnia
Podlewanie i wietrzenie działają jak dwa suwaki. Jeśli rusza jeden, zwykle trzeba ruszyć drugi.
Sprawdza się prosty rytm dnia:
- Rano – podlewanie + lekkie uchylenie okien/drzwi, żeby nadmiar pary nie został zamknięty w środku,
- Po południu – kontrola temperatury i wilgotności; przy bardzo suchym powietrzu można pozwolić na nieco większą wilgotność podłoża,
- Wczesny wieczór – stopniowe domykanie, ale nie przy zalanej podłodze; najpierw odparowanie, potem zamknięcie.
Jeśli podlewasz ręcznie, z czasem zaczynasz „czuć”, że po mocniejszym wietrzeniu możesz sobie pozwolić na trochę więcej wody, a przy słabym ruchu powietrza lepiej wstrzymać rękę.
Jak unikać „stref mokrych” i „stref suchych” w tej samej szklarni
W każdej szklarni są miejsca bardziej narażone na przegrzanie i takie, które trzymają chłód. To wpływa na lokalną wilgotność podłoża.
Najczęstsze „pułapki”:
- kąty i miejsca przy ścianach – chłodniejsze, wolniej wysychają,
- strefa przy drzwiach i dużych otworach – szybciej wysycha przy każdym wietrzeniu,
- rejony przy czarnych beczkach z wodą lub przy nagrzewających się elementach – lokalnie cieplejsze.
Przy ręcznym podlewaniu dobrze podzielić szklarnię w głowie na 2–3 strefy i każdą traktować osobno, zamiast „wszędzie tyle samo”. Przy kroplowaniu różnice można korygować gęstością kroplowników lub długością pracy linii.
Wahania temperatury a nawożenie wraz z podlewaniem
Nadmierna wilgotność przy niższej temperaturze i wysokim zasoleniu podłoża to prosta droga do uszkodzenia korzeni. Przy dużych skokach temperatur lepiej nie łączyć mocnego nawożenia z dużą dawką wody.
Praktyczne zasady:
- w chłodniejsze, wilgotne dni dawaj roztwory nawozów słabsze i rzadziej,
- mocniejsze dokarmianie przez podlewanie zostaw na okresy stabilnego ciepła i dobrej wentylacji,
- po kilku deszczowych, chłodnych dniach w sezonie warto raz przepłukać podłoże czystą wodą (szczególnie w donicach), żeby zbić zasolenie.
Przy uprawie w pojemnikach szybciej widać skutki błędów – liście żółkną od końcówek mimo stale mokrej ziemi. To często mieszanka przelania, soli i zbyt niskiej temperatury.
Proste „bufory” wilgotności dla małych upraw i rozsad
Małe rośliny i rozsady są bardziej wrażliwe na każdy skok temperatury i wilgotności niż duże, rozkrzewione egzemplarze. Przyda się kilka prostych osłon.
- Mini-tunele wewnątrz szklarni – niskie pałąki z folią lub włókniną nad najbardziej wrażliwymi roślinami. Tworzą własny mikroklimat, wolniej reagują na nagłe ochłodzenia.
- Podstawki z wilgotnym piaskiem – doniczki z rozsadą stoją na cienkiej warstwie lekko wilgotnego piasku zamiast w kałuży. Woda oddaje wilgoć spokojniej, bez przelewania bryły korzeniowej.
- Dodatkowa mata lub styropian pod skrzynkami – odcina zimno ciągnięte z posadzki przy gwałtownym spadku temperatury, spowalnia wychładzanie i tym samym tempo zużycia wody.
Taki „bufor” nie załatwia wentylacji, ale sprawia, że nie trzeba co dzień skakać z dawkami wody o 50% w jedną czy drugą stronę.
Rola wody magazynowanej w szklarni (beczki, zbiorniki) a mikroklimat
Zbiorniki z wodą deszczową stojące w szklarni działają jak magazyn ciepła i wilgoci. W dzień się nagrzewają, wieczorem oddają ciepło i parę wodną.
Można to wykorzystać:
- ustawiając beczki w miejscu, gdzie nie zawadzają roślinom, ale „łagodzą” nocny spadek temperatury,
- ograniczając powierzchnię parowania (pokrywy, pływające pokrycia z folii), gdy wilgotność nocą jest zbyt wysoka,
- podlewając zawsze wodą z beczek, a nie lodowatą kranówką – szok termiczny korzeni jest mniejszy, więc roślina lepiej reguluje transpirację.
Przy bardzo wilgotnych nocach odsłonięta powierzchnia wody w dużym zbiorniku potrafi „dobić” wilgotność powietrza o te kilka krytycznych procent.
Kiedy pozwolić na lekkie przesuszenie podłoża
Stale wysoka wilgotność podłoża przy chłodzie to ryzyko chorób korzeni i szyjek. Czasem bezpieczniej jest dopuścić do lekkiego przesuszenia, zamiast trzymać rośliny w wilgotnej „saunie”.
Dobry moment na kontrolowane przesuszenie:
- po serii deszczowych, zimnych dni, gdy prognoza zapowiada poprawę pogody,
- przed planowanym silniejszym wietrzeniem i podniesieniem temperatury – roślina wtedy „dostanie apetytu” na wodę, ale bez zastoju w zimnej glebie,
- w fazie dojrzewania owoców niektórych gatunków (np. pomidory) – lekkie obniżenie wilgotności podłoża poprawia jakość, byle nie przesadzić.
Lekkie przesuszenie rozpoznasz po tym, że roślina w dzień lekko więdnie, ale po podlaniu szybko się podnosi. Stałe więdnięcie mimo wilgotnej ziemi to już inna historia i zwykle problem z korzeniami.
Jak prowadzić własne notatki, żeby lepiej panować nad wilgotnością
Nawet prosty zeszyt z kilkoma rubrykami ułatwia ocenę, czy wahania wilgotności są jeszcze „normalne”, czy już wymykają się spod kontroli.
W praktyce wystarczą kolumny:
- data i krótki opis pogody (upłynęło/pochmurno, wiatr, burza),
- temperatura i wilgotność z higrometru o stałej godzinie (np. rano),
- co było robione: podlewanie (ile mniej/więcej niż zwykle), wietrzenie (bardziej/mniej otwarte),
- objawy na roślinach (więdnięcie, skraplanie na liściach, plamy).
Po jednym sezonie widać już schematy: kiedy szklarnię łatwo „zalać”, a kiedy wysuszyć na wiór. Kolejny rok prowadzi się wtedy dużo spokojniej, bo korekty podlewania i wietrzenia opierają się na konkretach, a nie na przeczuciu.
Opracowano na podstawie
- Greenhouse Climate Control: An Integrated Approach. Wageningen Academic Publishers (2005) – Fizyka wilgotności, zależność temp.–RH, kondensacja w szklarniach
- Protected Cultivation – Structures, Equipment and Agronomic Techniques. Food and Agriculture Organization of the United Nations (FAO) (2013) – Mikroklimat szklarni, wentylacja, nawadnianie i wilgotność
- Greenhouse Operation and Management. Pearson (2012) – Zarządzanie klimatem, stres wodny, choroby przy wysokiej wilgotności
- Greenhouse Technology and Management. American Society of Agricultural and Biological Engineers (2011) – Transpiracja, sterowanie wilgotnością i temperaturą w uprawach szklarniowych
- Plant Physiology and Development. Sinauer Associates (2015) – Transpiracja, bilans wodny roślin, wpływ RH na funkcjonowanie liści
- Compendium of Greenhouse Tomato Diseases and Pests. American Phytopathological Society Press (2013) – Choroby grzybowe w szklarni, wpływ kondensacji i wysokiej wilgotności
- Tomato Production in Greenhouses. Ontario Ministry of Agriculture, Food and Rural Affairs – Praktyczne zakresy temp. i wilgotności dla pomidora szklarniowego






