Dlaczego w ogóle stosować mgiełkę w szklarni
Mgiełka to nie podlewanie – dwa różne narzędzia
Klasyczne podlewanie dostarcza wodę do strefy korzeni, zamgławianie natomiast reguluje mikroklimat wokół liści. To dwa odrębne procesy, które działają na roślinę w inny sposób. Jeśli traktuje się zamgławianie jak „dodatkowe podlewanie z góry”, bardzo łatwo doprowadzić do przechłodzenia liści i chorób grzybowych.
Przy zamgławianiu woda jest rozbijana na bardzo drobne krople, które przeważnie odparowują w powietrzu, a nie spływają strumieniem na podłoże. Celem jest:
- schłodzenie powietrza przez parowanie,
- zwiększenie wilgotności względnej,
- obniżenie tempa transpiracji (parowania wody z liści),
- ochrona tkanek roślin przed stresem cieplnym.
Jeśli mgiełka jest dobrze sterowana, podłoże pozostaje prawie suche, a roślina odczuwa warunki jak przed nadchodzącą burzą – chłodniej, wilgotniej, „łagodniej” dla liści. Dlatego systemy zamgławiania nie zastępują instalacji podlewania kropelkowego czy zraszaczy, tylko je uzupełniają.
Korzyści z zamgławiania: chłodzenie, wilgotność, brak stresu wodnego
Najczęstszy powód montażu mgiełki w szklarni to walka z przegrzewaniem. Latem, nawet przy otwartych wietrznikach czy drzwiach, temperatura w szklarni potrafi skoczyć o kilkanaście stopni powyżej otoczenia. W takich warunkach rośliny gwałtownie zwiększają transpirację, liście więdną, a fotosynteza zwalnia.
Krótko załączona mgiełka potrafi obniżyć temperaturę odczuwalną przez rośliny o kilka stopni i równocześnie podnieść wilgotność względną powietrza. Konsekwencje:
- mniejszy stres wodny – roślina nie musi „pompować” wody w szaleńczym tempie, więc system korzeniowy nie pracuje na granicy możliwości,
- lepsza kondycja liści – tkanki nie przegrzewają się, nie dochodzi do przypaleń brzegów blaszek liściowych,
- stabilniejszy wzrost – mniej skoków: „więdnie – podleję – odżywa – znowu więdnie”, zwłaszcza przy uprawie w pojemnikach.
U roślin produkowanych na rozsady i młodych sadzonek zamgławianie dosłownie decyduje o przeżyciu. Ich system korzeniowy jest jeszcze słabo rozwinięty, a powierzchnia liści duża w stosunku do możliwości pobierania wody. Mgiełka pozwala zbudować łagodniejszą rampę startową – rośliny nie hamują wzrostu w chwilach ostrego słońca.
Gdzie mgiełka ma największy sens
Nie każda szklarnia potrzebuje zamgławiania w takim samym stopniu. Są sytuacje i typy upraw, w których mgiełka daje zauważalny zysk, oraz takie, gdzie będzie tylko drogim gadżetem. Najbardziej uzasadnione zastosowania to:
- rozsady warzyw – zwłaszcza papryki, selera, pora, kapustnych; młode rośliny są ekstremalnie wrażliwe na przesuszenie i przegrzanie,
- ukorzenianie sadzonek – pelargonie, surfinie, rośliny balkonowe, zioła, ale też sadzonki drzew i krzewów; mgiełka ogranicza transpirację zanim rozwiną się nowe korzenie,
- rośliny tropikalne – bananowce, filodendrony, storczyki, anturium; utrzymanie wysokiej wilgotności wokół liści w szklarni bez mgiełki bywa bardzo trudne,
- okresy silnych upałów – nawet jeśli zwykle uprawa radzi sobie bez mgiełki, kilka tygodni ekstremalnych temperatur potrafi zniweczyć plon; system zamgławiania działa wtedy jak „klimatyzator awaryjny”.
W szklarni nastawionej na typowe warzywa gruntowe (pomidory, ogórki, paprykę) mgiełka przydaje się głównie w fazie rozsady i przy falach upałów. W uprawie całorocznej roślin ozdobnych czy egzotycznych staje się jednym z kluczowych elementów technologii.
Krótki przykład z praktyki
Typowa sytuacja z małej, przydomowej szklarni: kilka stołów z rozsadami pomidora i papryki, z boku skrzynki z siewkami sałaty. Gdy przychodzą pierwsze mocniejsze słońce i temperatury 25–30°C, rozsady zaczynają więdnąć w okolicach południa, mimo że podłoże jest wilgotne. Podlewanie jeszcze mocniej namacza ziemię, ale nie rozwiązuje problemu – liście wciąż „kładą się” na gorących stołach.
Po zamontowaniu prostego systemu niskociśnieniowego z kilkoma dyszami mgłowymi nad stołami, sterowanego zegarem czasowym (krótkie cykle po kilkanaście sekund co kilkanaście minut w godzinach największego nasłonecznienia), rozsady zachowują przez całe dni jędrne liście, a problem gwałtownego więdnięcia znika. Podłoże nie jest przelane, bo większość wody odparowuje w powietrzu, a temperatura w strefie liści realnie spada.
Podstawy fizyki wilgotności: co naprawdę kontrolujemy
Wilgotność względna, temperatura i punkt rosy w szklarni
Sterowanie mgiełką w szklarni opiera się na zrozumieniu kilku prostych pojęć fizycznych. Pierwsze z nich to wilgotność względna (RH) – procentowe nasycenie powietrza parą wodną. 100% RH oznacza, że powietrze nie może już przyjąć więcej pary, więc nadmiar zaczyna się skraplać.
Punkt rosy to temperatura, przy której przy danej ilości pary wodnej w powietrzu zaczyna się kondensacja. Jeśli powietrze w szklarni ma 25°C i 80% RH, a chłodna folia ma 18°C, na tej folii może pojawiać się rosa. To samo dzieje się na liściach – gdy ich powierzchnia jest chłodniejsza niż powietrze lub szybko się wychładza, krople wody kondensują na tkankach.
Dla sterowania mgiełką kluczowe jest, że:
- im wyższa temperatura, tym więcej pary może zmieścić powietrze zanim osiągnie 100% RH,
- gdy powietrze się ochładza bez zmiany ilości pary, RH rośnie i łatwo dochodzi do kondensacji,
- kondensacja na folii i liściach to sygnał, że reżim wilgotności jest za wysoki lub wietrzenie zbyt słabe.
Dlatego ta sama wartość RH – np. 85% – będzie tolerowana przy 26°C (gdzie powietrze przyjmie jeszcze sporo pary bez skraplania), a groźna przy 15°C, gdy punkt rosy jest bardzo blisko aktualnej temperatury.
Dlaczego sama wilgotność względna to za mało – wprowadzenie do VPD
Do codziennej pracy ze sterowaniem mgiełką przydaje się pojęcie VPD (Vapour Pressure Deficit), czyli deficytu ciśnienia pary wodnej. W uproszczeniu mówi ono, jak „spragnione” pary jest powietrze, a przez to – jak silnie „ciągnie” wodę z liści.
Przy bardzo niskim VPD (wysoka RH, umiarkowana temperatura) powietrze jest nasycone i roślina prawie nie paruje. Przy wysokim VPD (suche, ciepłe powietrze) transpiracja gwałtownie wzrasta. Optymalny zakres VPD to kompromis – roślina ma aktywną transpirację i pobór składników pokarmowych, ale nie traci wody szybciej, niż korzenie mogą ją dostarczyć.
Z punktu widzenia praktyka:
- VPD zbyt niskie (powietrze bardzo wilgotne) = większe ryzyko chorób grzybowych, ospały wzrost, problemy z pobieraniem wapnia (sucha zgnilizna wierzchołków, tip burn),
- VPD zbyt wysokie (powietrze suche i gorące) = więdnięcie, przypalanie brzegów liści, zrzucanie pąków, stres.
Sterowanie mgiełką powinno dążyć do utrzymywania stabilnego, średniego VPD odpowiedniego dla danego gatunku i fazy rozwoju, zamiast gonienia za „magycznymi” 70–80% wilgotności względnej bez uwzględniania temperatury.
Jak mgiełka wpływa na temperaturę i liście
Podczas zamgławiania do powietrza wprowadzane są drobne kropelki wody. Ich odparowanie wymaga energii, którą system „zabiera” z otoczenia, czyli schładza:
- powietrze w szklarni,
- powierzchnię liści,
- wszelkie nagrzane elementy (stoły, konstrukcje, podłoże).
Jeśli mgiełka jest dobrze dobrana i rozpylona wystarczająco wysoko, niemal cała woda ma szansę odparować zanim dotrze do powierzchni liści czy ziemi. Wtedy chłodzenie jest efektywne, a kondensacja ograniczona. Gdy dysze wiszą zbyt nisko lub są przewymiarowane, część kropel spływa jako „deszcz”, który nie tylko nie chłodzi efektywnie, ale jeszcze zwiększa wilgotność przy samej powierzchni roślin i sprzyja chorobom.
W praktyce:
- krótkie serie mgiełki co kilka–kilkanaście minut latem łagodnie stabilizują temperaturę w południe,
- ciągłe, długie zamgławianie chłodnego poranka szybko doprowadzi do przekroczenia punktu rosy i wykroplenia się wody na liściach i konstrukcjach.
Upalne dni vs chłodne poranki – różne strategie
W upalne, słoneczne dni powietrze w szklarni ma wysoką temperaturę i bardzo szybko obniża swoją wilgotność. Można wtedy pozwolić sobie na agresywniejsze zamgławianie – większe dawki i częstsze cykle – ponieważ powietrze jest w stanie przyjąć dużo pary zanim osiągnie 100% RH. Dodatkowo większość mgły od razu paruje, mocno chłodząc strefę liści.
W chłodne poranki sytuacja jest odwrotna. Temperatura jest niska, powietrze blisko nasycenia. Nawet niewielka dawka mgiełki może popchnąć wilgotność względną do maksimów i wywołać kondensację. Z tego powodu rano lepiej:
- włączyć najpierw lekkie wietrzenie,
- poczekać aż szklarnia się nagrzeje,
- włączyć mgiełkę dopiero, gdy temperatura i VPD podskoczą.
Przy automatyce warto stosować różne progi działania systemu mgłowego w zależności od pory dnia lub zakresu temperatury. Jeżeli sterownik ma taką możliwość, uruchamianie mgiełki przy RH poniżej określonego progu powinno być zablokowane, gdy temperatura spadnie poniżej pewnej granicy, np. 18–20°C dla większości upraw ciepłolubnych.

Optymalne warunki wilgotności dla różnych typów upraw
Zakresy wilgotności i VPD dla wybranych grup roślin
Nie da się podać jednego uniwersalnego poziomu wilgotności dla wszystkich roślin. Różne gatunki i różne fazy rozwoju mają odmienne wymagania. Poniższa tabela podaje orientacyjne zakresy wilgotności względnej i charakter VPD (niski/średni/wyższy) dla typowych upraw szklarniowych:
| Typ uprawy / faza | Orientacyjna wilgotność względna | Preferowany poziom VPD (opisowo) |
|---|---|---|
| Rozsady warzyw (pomidor, papryka, sałata) | 70–85% | Niski–średni (łagodna transpiracja) |
| Pomidor – faza wegetatywna | 65–80% | Średni (aktywny wzrost, dobra wymiana gazowa) |
| Pomidor – kwitnienie i owocowanie | 60–75% | Średni–wyższy (lepsze zapylenie, mniej chorób) |
| Ogórek szklarniowy | 70–85% | Niski–średni (ogórek lubi wyższą wilgotność) |
| Papryka | 65–80% | Średni (nieco wyższa wilgotność niż pomidor) |
| Rośliny ozdobne liściaste | 70–85% | Niski–średni (miękkie tkanki, wrażliwe na suszę) |
| Rośliny tropikalne (bananowce, filodendrony) | 75–90% | Niski (wysoka wilgotność przez większość czasu) |
Zakresy te są punktami odniesienia, nie sztywną normą. Kluczowe jest obserwowanie reakcji roślin: przy zbyt wysokiej wilgotności przestają „pracować” liście, a przy zbyt suchej atmosferze zaczynają się objawy stresu na brzegach blaszek i młodych przyrostach.
Fazy rozwoju roślin a potrzeba wilgotności
Rozsada, faza wzrostu i owocowanie – jak zmieniać strategię mgiełki
Zapewnienie właściwej wilgotności zaczyna się już na etapie kiełkowania. Nasiona i świeże siewki potrzebują dużej stabilności – podłoże nie może wysychać, a liście nie powinny doświadczać gwałtownych skoków VPD. W praktyce oznacza to:
- krótkie, częste cykle mgiełki, ale o małej dawce,
- brak zamgławiania „po liściach” – mgiełka powinna szybko odparować w powietrzu, a nie zmywać nasion z kostek lub wielodoniczek,
- domknięte wietrzenie przy chłodniejszej pogodzie, by nie wychładzać zbyt mocno strefy kiełkowania.
Gdy rozsada ma już kilka par liści właściwych i dobrze rozwinięty system korzeniowy, można łagodnie zwiększać VPD. Jeśli w tym momencie utrzymuje się zbyt „szklarniowe” warunki (nadmierna wilgoć, brak ruchu powietrza), rośliny wychodzą na zewnątrz miękkie, podatne na stres i złamania. Dlatego w fazie hartowania:
- zmniejsza się częstość zamgławiania,
- wydłuża się przerwy między cyklami,
- łączy się lekkie zamgławianie z ostrzejszym wietrzeniem, by rośliny „nauczyły się” radzić sobie z wyższym VPD.
W pełni plonowania (np. pomidor, papryka, ogórek) mgiełka służy już głównie do kontroli stresu w najgorętszej części dnia oraz ograniczenia poparzeń słonecznych. Rośliny są większe, mają ogromną powierzchnię liści, a przez to silnie oddziałują na mikroklimat. Czasem wystarczą krótkie serie mgły jedynie w godzinach 11:00–15:00, przy jednoczesnym dynamicznym wietrzeniu.
Rośliny wrażliwe na choroby grzybowe – ostrożniejsze podejście
Niektóre gatunki, szczególnie te podatne na mączniaka, szarą pleśń czy alternariozę, źle znoszą długo utrzymującą się cienką warstwę wody na liściach. W takich uprawach mgiełkę trzeba traktować jak skalpel, a nie konewkę. Kilka prostych zasad znacznie ogranicza zagrożenia:
- brak zamgławiania na krótko przed zachodem słońca – liście powinny wejść w noc suche,
- unikanie bardzo wysokiej wilgotności w drugiej połowie nocy (gdy temperatura spada),
- kierowanie się przede wszystkim VPD i temperaturą przy decyzji o uruchomieniu mgły, a nie tylko odczytem RH,
- zapewnienie ruchu powietrza (wentylatory poziome, wietrzniki) w czasie i po cyklu mgłowym.
W praktyce przy pomidorach czy papryce często lepiej jest zaakceptować nieco wyższe VPD w godzinach wieczornych niż „dopompowywać” wilgotność mgiełką i prowokować kondensację na grotach liści i kielichach kwiatowych.
Uprawy tropikalne i kolekcje roślin – wysoka wilgotność, ale z głową
W oranżeriach i szklarniach z kolekcjami roślin tropikalnych celem jest często utrzymywanie długotrwale wysokiej wilgotności (RH 80–90%). Pokusa jest prosta: włączyć mgiełkę na stałe i „niech będzie dżungla”. Taka strategia szybko odbija się jednak na kondycji roślin i konstrukcji szklarni. Przy bardzo wysokiej RH bez odpowiedniej temperatury i wymiany powietrza pojawiają się:
- zacieki i krople wody na konstrukcji,
- plamy na liściach od przewlekłej kondensacji,
- eksplozja glonów i mchów na podłodze, stołach, donicach.
Dla roślin tropikalnych lepszy jest model „wilgotny, ale dynamiczny”. Oznacza to, że ma być często wilgotno, lecz powietrze ma krążyć, a temperatura nie powinna spadać zbyt nisko przy wysokiej RH. Sprawdza się:
- sterowanie mgłowe powiązane z minimalną temperaturą (np. mgła tylko powyżej 22°C),
- stale pracujące, wolnoobrotowe wentylatory mieszające powietrze,
- krótkie, powtarzane w ciągu dnia cykle zamiast długiego zalewania mgłą raz czy dwa razy.
Systemy zamgławiania w szklarni – rodzaje i elementy składowe
Systemy wysokociśnieniowe
Wysokociśnieniowe systemy mgłowe pracują zazwyczaj przy ciśnieniu rzędu kilkudziesięciu barów. Woda jest rozbijana na bardzo drobne kropelki, które zawieszone są w powietrzu niczym mgła. Zaletą jest bardzo dobra zdolność odparowania – większość wody znika w powietrzu, zanim dotrze do liści czy konstrukcji. To idealne rozwiązanie do:
- dużych szklarni towarowych,
- obiektów, gdzie priorytetem jest chłodzenie powietrza przy minimalnym zawilgoceniu roślin,
- precyzyjnego sterowania VPD w połączeniu z automatyką.
Wadą takich systemów jest wyższy koszt inwestycyjny i serwisowy. Pompa wysokociśnieniowa, filtry, przewody i dysze wymagają czystej wody i regularnej konserwacji. Zabrudzone dysze zaczynają „pluć” większymi kroplami, co psuje efekt i może powodować lokalne zalewanie roślin.
Systemy niskociśnieniowe i zraszające
W mniejszych szklarniach przydomowych często stosuje się systemy oparte o zwykłe ciśnienie sieci (2–4 bary) z prostymi dyszami lub zraszaczami. Są tańsze, łatwe do rozbudowy i samodzielnego montażu, ale wytwarzają większe krople. W efekcie część wody opada na liście i podłoże jako delikatny deszcz.
Stosowane z umiarem sprawdzają się bardzo dobrze przy:
- podlewaniu stołów z rozsadą i jednoczesnym lekkim chłodzeniu,
- podniesieniu wilgotności w tunelach foliowych podczas upałów,
- uprawach mniej wrażliwych na zawilgocenie liści.
Jeśli taki system ma służyć głównie do kontroli mikroklimatu, a nie do nawadniania, trzeba zadbać o:
- jak najdrobniejszy rozpył (odpowiednio dobrane dysze),
- umieszczenie dysz możliwie wysoko pod dachem,
- krótkie czasy pracy, by ograniczyć „deszczowanie” i kałuże pod stołami.
Stacjonarne linie mgłowe a wentylatory z dyszami
Najprostszy układ to linia rur lub przewodów z dyszami zawieszonymi nad roślinami. Takie rozwiązanie jest czytelne, łatwe do projektowania i serwisu. Jego ograniczeniem może być jednak nierównomierność – powietrze pod dyszą mocno się wychładza i nawilża, a strefy oddalone pozostają bardziej suche.
Alternatywą są wentylatory z wbudowanymi dyszami, które rozprowadzają mieszankę powietrza i mgły po większej objętości szklarni. Pozwala to:
- uzyskać bardziej równomierny mikroklimat,
- zmniejszyć ryzyko lokalnej kondensacji pod pojedynczymi dyszami,
- zwiększyć skuteczność chłodzenia przy tej samej ilości wprowadzonej wody.
Takie rozwiązanie szczególnie dobrze sprawdza się w wyższych obiektach, gdzie ciepłe powietrze gromadzi się pod dachem, a celem jest jego szybkie wymieszanie i schłodzenie w strefie liści.
Filtracja wody i znaczenie jakości zasilania
Każdy system mgłowy – niezależnie od ciśnienia – wymaga porządnej filtracji wody. Zanieczyszczenia stałe (piasek, rdza, fragmenty kamienia) szybko zapychają dysze, zmieniając rozkład kropli i wydatki. Przy wodzie o wysokiej twardości dochodzą osady kamienne, które stopniowo „dławą” układ.
Praktyczny zestaw to zazwyczaj:
- filtr wstępny mechaniczny (np. siatkowy),
- filtr dokładny (wkład sznurkowy, kartusz),
- opcjonalnie zmiękczacz lub odwrócona osmoza dla systemów wysokociśnieniowych i szklarni z delikatnymi gatunkami.
Przy twardej wodzie bez uzdatniania mgła pozostawia po wyschnięciu zacieki z kamienia na szybach, konstrukcji i liściach, a dysze tracą równomierność pracy. Koszt prostego zmiękczacza jest z reguły niższy niż ciągła wymiana dysz i czyszczenie armatury.
Elementy sterowania – od zegara po klimakomputer
Nawet najlepsze dysze i pompa niewiele pomogą, jeśli system mgłowy będzie pracował „na oko”. Najprostszy poziom automatyki to:
- zegar czasowy – ustawienie cykli typu „15 sekund pracy co 10 minut” w określonych godzinach dnia,
- ręczny przełącznik trybu lato/zima – w zimie mgiełka jest zwykle całkowicie wyłączona lub działa jedynie wyjątkowo.
Kolejny etap to sterowniki zależne od warunków:
- regulacja na podstawie wilgotności względnej (RH) – system włącza mgłę poniżej ustalonego progu,
- regulacja powiązana z temperaturą – mgła działa tylko powyżej zadanej temperatury i przy RH niższej niż określona wartość,
- sterowanie VPD – najbardziej precyzyjne, ale wymaga odpowiednich czujników i algorytmów.
W profesjonalnych szklarniach sterowanie mgiełką zwykle jest zintegrowane z klimakomputerem, który jednocześnie kontroluje wietrzenie, cieniowanie, ogrzewanie i nawodnienie. W mniejszych obiektach sprawdzają się kompaktowe kontrolery wilgotności/temperatury z przekaźnikiem dla pompy, uzupełnione prostym zegarem ograniczającym czas pracy w nocy.
Czujniki i pomiary: na czym oprzeć sterowanie mgiełką
Gdzie umieszczać czujniki wilgotności i temperatury
Aby sterowanie mgiełką miało sens, czujniki muszą „widzieć” to samo, co rośliny. Najczęstsze błędy to umieszczanie higrometru tuż przy wlocie powietrza, zbyt wysoko pod dachem lub bezpośrednio w strumieniu mgły. Takie miejsce daje nierealne odczyty.
Bezpieczne ustawienie to:
- wysokość mniej więcej w środku warstwy liści (lub nieco powyżej najwyższych roślin),
- z dala od dysz – tak, by mgła nie trafiała bezpośrednio na czujnik,
- w miejscu o umiarkowanym ruchu powietrza, ale nie w silnym przeciągu przy wietrzniku.
W większych szklarniach stosuje się kilka punktów pomiarowych i uśrednianie wyników. W mniejszym tunelu jeden dobrze ulokowany czujnik zazwyczaj wystarcza, pod warunkiem że jest chroniony przed promieniowaniem słonecznym (osłona radiacyjna) i zamgławianiem.
Jakie typy czujników się sprawdzają
Do sterowania mgłą stosuje się głównie:
- czujniki wilgotności względnej (RH) – najpopularniejsze, łatwo dostępne, w połączeniu z pomiarem temperatury dają podstawę do obliczenia VPD,
- czujniki temperatury powietrza – często wbudowane w tę samą obudowę co higrometr,
- opcjonalnie czujniki temperatury liści (na podczerwień lub kontaktowe) – w zaawansowanych obiektach pozwalają ocenić, czy liście nie są zbyt wychłodzone po dłuższym cyklu mgłowym.
Przy wyborze czujnika RH ważna jest nie tylko deklarowana dokładność, ale też stabilność w czasie oraz odporność na kondensację. Tanie sensory w wilgotnym środowisku szklarniowym lubią „pływać” – po kilku miesiącach zaczynają zawyżać lub zaniżać odczyty o kilka–kilkanaście procent. To wystarczy, by automat zaczął pracować niezgodnie z założeniami.
Znaczenie kalibracji i porównania z rzeczywistością
Elektroniczny czujnik nie jest wyrocznią. Co pewien czas jego wskazania trzeba skonfrontować z niezależnym źródłem informacji. Najprostsze metody to:
- porównanie odczytu sterownika z dobrym, sprawdzonym higrometrem ręcznym,
- wykonanie prostego testu w „komorze” (np. zamknięte pudełko z solą kuchenną i wodą, która wytwarza znaną, stałą wilgotność).
Jeśli różnica przekracza kilka procent RH, a czujnik ma już za sobą dłuższy czas pracy w wilgotnej szklarni, często szybciej i taniej jest go wymienić niż precyzyjnie kalibrować. Szczególnie gdy steruje nie tylko mgiełką, ale i wentylacją czy ogrzewaniem.
Śledzenie VPD w praktyce – proste podejście
W nowoczesnych systemach klimatycznych VPD liczone jest automatycznie. W mniejszych obiektach da się jednak korzystać z tego parametru nawet bez zaawansowanego komputera. Wystarczy:
- mierzyć temperaturę i RH (np. stacją pogodową lub kontrolerem),
- posłużyć się prostą tabelą lub kalkulatorem VPD (dostępne są w formie wydruków lub aplikacji),
- ustalić docelowy przedział VPD dla danej uprawy i porównywać z bieżącymi odczytami.
Przeliczenie odczytów na działanie – proste reguły sterowania
Sam odczyt RH, temperatury czy VPD niczego jeszcze nie zmienia. Trzeba go przełożyć na jasne reguły działania dla sterownika, nawet jeśli to tylko prosty przekaźnik czasowy. W praktyce sprawdza się kilka zasad.
Po pierwsze, nie reagować na każdy skok odczytu. Jeśli sterownik załącza mgłę przy 70% RH, a wyłącza przy 71%, efekt będzie „szarpany”. Lepsze jest zastosowanie histerezy, czyli zakresu pracy, np.:
- mgła włącza się poniżej 70% RH,
- mgła wyłącza się powyżej 80% RH.
Po drugie, ograniczyć maksymalną długość pojedynczego cyklu. Zamiast lać wodę przez kilka minut, lepiej wprowadzać ją w krótkich impulsach, np. 10–30 sekund zamgławiania i kilka minut przerwy, dostosowując odstęp w zależności od pogody i typu uprawy. Pozwala to sprawdzić, jak reaguje wilgotność i temperatura, zanim powstanie kondensacja.
Po trzecie, uzależnić pracę mgły od temperatury. Prosta zasada „mgła tylko powyżej 20–22°C” często ratuje przed przechłodzeniem i chorobami. W zimny, pochmurny dzień system może utrzymywać nieco niższą wilgotność, ale bez ryzyka mokrych liści przy 15°C.
W zaawansowanych instalacjach reguły buduje się na bazie VPD. Przykładowo, jeśli VPD spada zbyt nisko (powietrze jest „za ciężkie” od wilgoci), sterownik ogranicza lub wyłącza mgłę, nawet gdy sama RH wydaje się jeszcze akceptowalna. Odwrotnie – przy wysokim VPD (silne parowanie z liści) mgła startuje wcześniej lub z większą częstotliwością.
Unikanie „fałszywych” impulsów – filtracja danych z czujników
Warunki w szklarni zmieniają się szybko, zwłaszcza przy automatycznym wietrzeniu czy ruchomych kurtynach. Jeśli sterownik reaguje na surowy, sekundowy odczyt czujnika, system mgłowy będzie włączał się i wyłączał zbyt nerwowo. Rozwiązaniem jest prosta filtracja sygnału:
- uśrednianie w czasie – zamiast bieżącej wartości RH, sterownik korzysta z średniej z ostatnich kilku minut,
- opóźnienie reakcji – mgła włącza się dopiero wtedy, gdy parametr pozostaje poza zakresem przez określony czas (np. 2–5 minut),
- blokada po cyklu – po zakończeniu zamgławiania system odczekuje, aż mgła się rozproszy i odczyty się ustabilizują.
W prostych układach część z tych funkcji można odtworzyć ręcznie, np. przez połączenie higrostatu z zegarem cyklicznym. Higrostat pilnuje, żeby mgła włączała się tylko przy zbyt niskiej wilgotności, a zegar ogranicza maksymalne czasy pracy i przerwy.
Integracja pomiarów mgły z innymi systemami klimatycznymi
Mgiełka nie powinna działać w oderwaniu od reszty wyposażenia szklarni. Jeśli równocześnie pracują wietrzniki dachowe, boczne, kurtyny cieniujące i ogrzewanie, łatwo wytworzyć sytuację, w której poszczególne systemy „walczą” ze sobą.
Podstawowe zależności są proste:
- wietrzenie a mgła – przy dużym otwarciu wietrzników mgła będzie dosłownie wywiewana, co oznacza marnowanie wody i energii. Warto ograniczyć zamgławianie przy maksymalnym wietrzeniu lub chwilowo je wyłączyć,
- kurtyny cieniujące – po zasunięciu kurtyn temperatura i wilgotność lokalnie rosną, więc potrzeba mgły zwykle maleje. Sterownik powinien mieć inne progi dla sytuacji z kurtyną otwartą i zamkniętą,
- ogrzewanie – intensywna mgła przy włączonym ogrzewaniu daje niepotrzebne zużycie energii. Często lepiej lekko podnieść temperaturę i ograniczyć wilgotność, niż jednocześnie grzać i intensywnie nawilżać.
W prostych obiektach część tej integracji można osiągnąć logicznie, np. poprzez:
- blokadę pracy mgły przy otwarciu wietrzników powyżej określonego stopnia,
- osobne nastawy na dzień i noc (usuniecie mgły nocnej, gdy ogrzewanie utrzymuje temperaturę minimalną),
- wyłączenie mgły przy włączonej ochronie chemicznej (mgła może zbyt szybko zmyć środki z liści).
Rejestrowanie danych – jak kontrolować, czy sterowanie działa
Nawet najprostsza forma rejestracji pomaga wyłapać błędy ustawień. Nie trzeba od razu inwestować w zaawansowany system – wystarczy logger temperatury i wilgotności lub stacja pogodowa z pamięcią.
Co daje podgląd historii?
- widać, jak wilgotność zmienia się w ciągu dnia i nocy oraz w reakcji na uruchomienie mgły,
- łatwo wychwycić zbyt duże „zęby” na wykresie RH (przemienne przesuszanie i przewilgocanie),
- można porównać zużycie wody w systemie mgłowym z realną poprawą warunków – jeśli zużycie jest wysokie, a wilgotność nadal skacze, instalacja wymaga korekty.
Przykładowo, jeśli wykres pokazuje, że po każdym krótkim cyklu mgły RH rośnie do 95% i tak utrzymuje się przez godzinę, to znaczy, że czasy pracy są za długie, a przewietrzanie niewystarczające. Jeśli z kolei wilgotność spada do poziomów charakterystycznych dla suchego powietrza (poniżej 50–60% RH) między cyklami, mgła działa zbyt rzadko lub zbyt słabo.
Proste wskaźniki „z pola” jako uzupełnienie pomiarów
Elektronika daje liczby, ale ostatecznie liczy się reakcja roślin. Kilka prostych sygnałów z uprawy potrafi szybko ujawnić, czy ustawienia sterowania mgłą są właściwe:
- kondensacja na liściach i konstrukcji – częste „roszenie” o świcie oznacza zbyt wysoką wilgotność nocą lub gwałtowne ochłodzenie bez przewietrzenia,
- jakość wierzchołków wzrostu – przy zbyt niskim VPD wierzchołki bywają wiotkie, nadmiernie wydłużone, przy zbyt wysokim – drobne, twarde, z zahamowanym wzrostem,
- pojawienie się pleśni na podłożu – sygnał nadmiernego zawilgocenia strefy przyglebowej, często wynik mgły pracującej zbyt nisko lub zbyt długo,
- pigmentacja i oparzenia słoneczne – jeśli pomimo pracy mgły pojawiają się objawy stresu świetlnego, chłodzenie jest niewystarczające lub źle rozłożone w czasie (np. mgła startuje za późno w stosunku do narastającego nasłonecznienia).
Dobrym nawykiem jest krótkie notowanie zjawisk w szklarni (pora dnia, wygląd roślin, praca systemów) w zestawieniu z historią odczytów z czujników. Po kilku tygodniach wychodzi z tego bardzo praktyczny „profil” obiektu, który dużo lepiej prowadzi dalsze korekty sterowania niż ogólne zalecenia z katalogu.
Bezpieczeństwo i awaryjne tryby pracy systemu mgłowego
Każdy system automatyczny powinien mieć plan awaryjny. Awaria czujnika RH, zawieszenie sterownika czy zablokowany zawór mogą w krótkim czasie doprowadzić do skrajnego przesuszenia lub zalania szklarni.
Przy projektowaniu sterowania mgłą warto przewidzieć:
- mechaniczne ograniczniki czasu – np. programator, który nawet przy „zawieszonym” higrosta-cie wyłączy pompę po maksymalnym ciągłym czasie pracy,
- prosty tryb ręczny – przełącznik obejściowy pozwalający włączyć mgłę na krótko niezależnie od automatyki (przy bardzo wysokiej temperaturze lub w razie testów),
- sygnalizację awarii – alarm dźwiękowy lub powiadomienie SMS/online przy nietypowych wartościach (np. RH stale 99% lub 0%, co najczęściej oznacza uszkodzenie czujnika),
- zabezpieczenie pompy – presostat suchego biegu lub czujnik poziomu w zbiorniku, które wyłączą system, gdy zabraknie wody.
W większych obiektach stosuje się także redundantne czujniki – drugi, niezależny punkt pomiarowy może przejąć rolę głównego, gdy pierwszy przestanie działać. W przydomowej szklarni podobną funkcję może pełnić choćby prosty higrometr ręczny, którym co kilka dni kontroluje się poprawność odczytów sterownika.
Stopniowe „uczenie się” własnej szklarni
Każda szklarnia ma swoją dynamikę. Inaczej pracuje niski tunel foliowy w otwartym terenie, inaczej wysoki obiekt z grubym szkłem i kurtynami. Te różnice najlepiej wychodzą na jaw przy spokojnym, stopniowym dostrajaniu sterowania mgłą.
Praktyczne podejście to:
- Ustawić konserwatywne wartości startowe – mgła tylko przy wyższych temperaturach, krótkie cykle, dłuższe przerwy.
- Obserwować wykresy i rośliny przez kilka dni w różnych warunkach pogodowych.
- Krok po kroku zawężać zakresy RH lub VPD i skracać przerwy między cyklami, jeśli rośliny reagują dobrze, a kondensacja nie stanowi problemu.
- Zapisać sprawdzone ustawienia dla różnych pór roku – zestaw „wiosna”, „lato”, „jesień” ułatwia szybkie przełączanie się bez każdorazowego eksperymentowania od zera.
Po jednym sezonie takiej pracy operator zwykle „czuje” już, jak szklarnia reaguje na słońce, wiatr czy zmianę zasłonięcia kurtyn. Mgiełka przestaje być chaotycznym dodatkiem i staje się precyzyjnym narzędziem kontroli mikroklimatu, z którego łatwo wydobyć realne korzyści w plonie i jakości roślin.
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Po co w ogóle montować system mgiełki w szklarni, skoro mam już podlewanie?
Mgiełka nie zastępuje podlewania, tylko je uzupełnia. Podlewanie nawadnia strefę korzeni, natomiast zamgławianie kształtuje mikroklimat wokół liści: obniża temperaturę powietrza, podnosi wilgotność względną i redukuje tempo transpiracji.
Jeśli traktujesz mgiełkę jak „dodatkowe podlewanie z góry”, łatwo o przechłodzenie liści, zastoiny wilgoci i choroby grzybowe. Dobrze ustawiony system mgłowy schładza szklarnię, a podłoże pozostaje tylko lekko wilgotne lub prawie suche.
Kiedy włączać mgiełkę w szklarni, żeby nie przelać roślin i nie zrobić sauny?
Mgiełkę włącza się głównie w okresach największego nasłonecznienia i wysokiej temperatury, zwykle między późnym rankiem a popołudniem. Typowe ustawienie to krótkie cykle (kilkanaście–kilkadziesiąt sekund) co kilka–kilkanaście minut, zamiast długiego, ciągłego zamgławiania.
Jeśli po cyklu mgłowym na liściach i folii pojawiają się krople, a nie lekka wilgotna poświata, system pracuje za długo lub przy za niskiej temperaturze. Wieczorem i nocą mgiełkę stosuje się wyjątkowo ostrożnie, bo chłodniejsze powietrze szybciej osiąga punkt rosy i łatwo o skraplanie.
Jak rozpoznać, że używam za dużo mgiełki i ryzykuję choroby grzybowe?
Najprostsze sygnały to długotrwałe krople wody na liściach, mokra folia lub szyby oraz stale wilgotne stoły uprawowe. Jeśli mgiełka wyłącza się, a liście pozostają widocznie mokre przez ponad kilkanaście minut przy ciepłej pogodzie, zamgławianie jest zbyt intensywne lub za częste.
Inne objawy to wzrost pleśni na ziemi i konstrukcji, częste pojawianie się mączniaków i szarej pleśni, a także „ociężały” wzrost roślin mimo prawidłowego nawożenia. W takiej sytuacji skraca się czas cyklu, wydłuża przerwy lub poprawia wietrzenie.
Jaka wilgotność powietrza jest najlepsza przy zamgławianiu – czy celować w 70–80%?
Nie ma jednej „magicznej” wartości wilgotności względnej. Optimum zależy od temperatury i gatunku roślin. Przy 26–28°C wysoka wilgotność (np. 80–85%) jest jeszcze akceptowalna, ale przy 15°C te same 80% oznacza już duże ryzyko skraplania i chorób.
Praktyczniejszym wskaźnikiem jest VPD (deficyt pary wodnej), czyli to, jak mocno powietrze „ciągnie” wodę z liści. Celem jest umiarkowane VPD: liście aktywnie transpirują, ale nie więdną. W praktyce oznacza to lekką, ale nie „duszną” wilgotność i brak roszenia się folii przy normalnym wietrzeniu.
Do jakich upraw mgiełka w szklarni ma największy sens?
Największe korzyści daje przy rozsadach warzyw, młodych sadzonkach i roślinach tropikalnych. Młode rośliny z małym systemem korzeniowym bardzo szybko więdną przy upale, a zamgławianie dosłownie decyduje o ich przeżyciu.
Bardzo dobrze sprawdza się też przy ukorzenianiu sadzonek (pelargonie, surfinie, zioła, krzewy ozdobne) oraz w okresowych falach upałów w zwykłej szklarni warzywnej. W takiej sytuacji mgiełka działa jak awaryjna „klimatyzacja” dla liści.
Czy system mgiełki nadaje się do normalnej szklarni z pomidorami i ogórkami?
Tak, ale jego rola jest ograniczona do konkretnych etapów i warunków. W typowej szklarni warzywnej mgiełka jest najbardziej przydatna w fazie rozsady oraz podczas krótkich okresów skrajnych upałów. Na dojrzałych roślinach używa się jej ostrożniej, w krótkich cyklach i przy dobrym wietrzeniu.
W uprawie całorocznej roślin ozdobnych i egzotycznych mgiełka bywa elementem kluczowym. W sezonowej szklarni pomidorowej pozostaje narzędziem pomocniczym – ratunkiem przy ekstremach pogodowych, a nie podstawowym sposobem sterowania klimatem.
Jak ustawić dysze i sterowanie, żeby mgiełka chłodziła, ale nie lała na liście?
Dysze powinny być zamontowane na tyle wysoko, by krople miały czas odparować w powietrzu. Im drobniejsza kropla (lepsze rozpylenie), tym efektywniejsze chłodzenie i mniejsze ryzyko „deszczu” na rośliny. Zbyt niskie dysze lub zbyt wydajne głowice zamieniają zamgławianie w zwykłe zraszanie.
Sterowanie warto oprzeć na krótkich impulsach w najgorętszych godzinach, najlepiej powiązanych z odczytem temperatury i wilgotności (a w bardziej zaawansowanych systemach – z VPD). Dobrą wskazówką jest obserwacja: po zadziałaniu mgiełki ma być wyczuwalnie chłodniej i wilgotniej, ale bez widocznego, długotrwałego filmu wody na liściach.
Kluczowe Wnioski
- Zamgławianie nie zastępuje podlewania – mgiełka reguluje mikroklimat wokół liści (temperaturę i wilgotność powietrza), a nie nawadnia strefę korzeni jak linie kroplujące czy zraszacze.
- Dobrze sterowana mgiełka chłodzi rośliny, podnosi wilgotność względną i ogranicza transpirację, dzięki czemu liście nie przegrzewają się, nie więdną w południe i roślina mniej „walczy o wodę”.
- System zamgławiania ma największy sens przy rozsadach, ukorzenianiu sadzonek i uprawie roślin tropikalnych oraz w okresach silnych upałów, kiedy pełni funkcję awaryjnego „klimatyzatora” szklarni.
- Przy poprawnie dobranych cyklach pracy (krótkie impulsy co kilkanaście minut w szczycie nasłonecznienia) większość mgiełki odparowuje w powietrzu, więc liście są schłodzone, a podłoże pozostaje tylko lekko wilgotne zamiast przelanego.
- Ryzyko chorób grzybowych i przechłodzenia liści pojawia się wtedy, gdy mgiełka jest traktowana jak dodatkowe podlewanie „z góry” albo gdy doprowadza się do kondensacji wody na liściach i folii.
- Bezpieczne sterowanie mgiełką wymaga rozumienia zależności między temperaturą, wilgotnością względną i punktem rosy – im chłodniej przy wysokiej wilgotności, tym szybciej dochodzi do skraplania i nadmiernej wilgoci na powierzchniach.






